środa, 10 października 2018

Revoco, czyli 500 lat po spotkaniu Marcina Lutra z kardynałem Kajetanem w Augsburgu

Marcin Luter i kardynał Cajetan w Augsburgu.
Popularność 95 tez z 31.10.1517 zaskoczyła hierarchię kościelną. Kuria rzymska obawiała się, że postulaty nikomu nieznanego augustianina z Wittenbergi  mogą podważyć nauczanie Kościoła oraz autorytet papieża, dlatego też Luter został wezwany do stawienia się w Rzymie i wytłumaczenia  przed kurialnym trybunałem. Proces został jednak na prośbę elektora saskiego Fryderyka III Mądrego przeniesiony do Niemiec, a mianowicie na posiedzenie Sejmu Rzeszy w Augsburgu. Kardynał Kajetan otrzymał pełnomocnictwo do przesłuchania Lutra. W myśl papieskiego mandatu Luter miał wyrzec się swoich poglądów, a w przypadku odmowy podporządkowania się wezwaniu – kardynał posiadał odpowiednie prerogatywy do natychmiastowego skazania Lutra na banicję, aresztowania go i przywiezienia do Rzymu. 

Przed swoim spotkaniem z Marcinem Lutrem Kajetan starannie przestudiował dwa pisma wittenberskiego profesora i sporządził nawet do nich traktaty. Interpretował on jednak teksty Lutra w ramach własnego systemu pojęć i źle zrozumiał je w kwestii pewności wiary, nawet jeśli prawidłowo przedstawił szczegóły Lutrowego stanowiska. Z kolei Luter nie znał teologii kardynała Kajetana. Podczas przesłuchania, które umożliwiało jedynie ograniczoną dyskusję, kardynał nakłaniał Lutra do odwołania poglądów. Przesłuchania  odbywające się między 12 a 14 października 1518 w pałacu Fuggerów przy dzisiejszej Maximilianstraβe nie dały Lutrowi możliwości zrozumienia stanowiska kardynała.  Zadaniem wittenberskiego mnicha było ukorzenie się przed autorytetem Kościoła w osobie legata papieskiego i wyparcie się wszystkiego, co do tej pory wzmożyło tak wiele wątpliwości odnośnie sprzedaży odpustów. Marcin Luter miał to zrobić, wypowiadając tylko jedno słowo „Revoco” (z łaciny: odwołuję). Na poparcie słuszności procederu sprzedaży odpustów Kajetan wielokrotnie cytował św. Tomasza z Akwinu i bullę „Unigenitus” ogłoszoną przez papieża Klemensa VI w 1343 roku. Luter odrzucił autorytet Akwinaty i twierdził, że papież nie ma żadnego prawa, aby ustanowić dogmat usprawiedliwiający naukę wszelkimi środkami poza Chrystusem. Gdy kardynał zaczął wywoływać na niego presję, Luter oświadczył, że papież może popełnić błąd, odwołując się do licznych średniowiecznych teologów, a nawet prawa kanonicznego celem poparcia swoich argumentów. Z każdym dniem przesłuchania sytuacja stawała się coraz bardziej napięta.

13 października 1518 roku Luter ogłosił w uroczystym protestatio, że jego poglądy są zgodne z nauką Świętego Kościoła Rzymskiego i nie może ich odwołać, dopóki nie zostanie przekonany przez swych adwersarzy, że się myli. Dzień później przybił do drzwi katedry Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny swój protest przeciwko wszczętemu procesowi o herezję. Oryginalne drzwi kościoła zachowały się do dzisiaj.  22 października Marcin Luter podkreślił ponownie, że jego przemyślenia i nauczanie mieszczą się w ramach nauki Kościoła Rzymskiego. Po gorącej sesji końcowej Kajetan błagał zarówno Johannesa von Staupitza, augustiańskiego przełożonego Lutra, jak i Wenzenslausa Lincka, jego doradcę prawnego, aby wydali  Lutra Rzymowi, ale nie udało mu się. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, Staupitz zwolnił Marcina z przysięgi posłuszeństwa i w ten sposób uwolnił się od odpowiedzialności za jego nauczanie, pozostawiając młodego mnicha słowami: „Powinieneś pamiętać, bracie, że zacząłeś to w imię Jezusa Chrystusa.” 

Marcin Luter przebywał w Augsburgu pomiędzy 7 a 20 października, gdzie mieszkał w klasztorze karmelitów zlokalizowanym wokół kościoła św. Anny. W nocy z 19 na 20 października 1518 roku Marcin Luter musiał uciekać z Augsburga w obawie przed utratą życia i nielegalnym przewiezieniem do Rzymu. Pomógł mu w tym syn ówczesnego burmistrza miasta, Christoph Langenmantel. Zgodnie z tradycją, Langenmantel powiedział przy bramie do Lutra: "tam na dole" („Da hinab”), wskazując na przygotowanego do ucieczki konia, dlatego to miejsce jest jeszcze dziś tak nazywane, o czym przypomina odpowiedni napis pamiątkowy. Z datą 25.11.1518 Marcin Luter wysłał z Wittenbergi list z podziękowaniem o uratowanie życia.  Pomoc syna burmistrza w ucieczce jest historycznie potwierdzona, natomiast legendę stanowi opowieść, jakoby Christoph Langenmantel miał towarzyszyć Lutrowi aż do zamku Hohenschwangau w południowej Bawarii.
Po nic nie wnoszących rozmowach Kajetan sporządził zarys doktrynalnej deklaracji w sprawie odpustów, która niedługo po przesłuchaniu w Augsburgu została promulgowana przez papieża. W dokumencie nie było odpowiedzi na argumenty Lutra.

Spotkanie w Augsburgu pokazuje, że rozłam między Kościołem Rzymskim, a Marcinem Lutrem był nieuchronny, choć kompletnie nieplanowany, jeśli chodzi o stanowisko augustianina z Wittenbergi. Hierarchia katolicka nie chciała uznać potrzeby reformy chrześcijaństwa w obawie przed utratą wpływów politycznych i finansowych w Europie. Powrót do źródeł, ad fontes, nie mógł zostać zrealizowany, gdy sprzedaż odpustów gwarantowała stałe zyski na pokrycie zaciągniętych pożyczek pod budowę późniejszej bazyliki św. Piotra. Jednocześnie Marcin Luter utwierdza się stopniowo w przekonaniu o słuszności swojego oporu wobec całej zhierarchizowanej struktury Kościoła. Widzi coraz jaśniej potrzebę jego Odnowy i całkowity brak chęci do dialogu ze strony papieża. Czy już wtedy planował odejście z Kościoła? Z pewnością nie! Wskazuje na to chęć do dalszej rozmowy teologicznej, która doprowadziła do dysputy lipskiej w 1519 roku. Argument o chęci oderwania się od Kościoła Rzymskiego przez Lutra jest historycznie nieuzasadniony i niespójny. Pamiętajmy, że spotkanie z Kajetanem w Augsburgu odbywa się w tym samym czasie, gdy w Rzymie jest prowadzony proces o kacerstwo (herezję) przeciwko Lutrowi…
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz