środa, 31 października 2018

Dlaczego 31 października?


Elektor saski Fryderyk III Mądry zbierał z pasją relikwie. Ich lwią część przywiózł z odbytej przez siebie w 1493 roku pielgrzymki do Ziemi Świętej. Kolekcja liczyła ponad 19 tysięcy eksponatów i była trzecią co do wielkości w ówczesnej Europie. Stanowiła ona ekwiwalent około 2 milionów lat odpustu. Elektor i arcybiskup Moguncji, Albrecht z Brandenburgii, „zapewnił" sobie dzięki relikwiom 39.245.120 lat odpuszczenia win grzechów! W latach 1505-1509 Łukasz Cranach Starszy opisał szczegółowo książęce relikwie zgromadzone w wittenberskim zamku. Jedynie w roku 1517 odprawiono przy nich 9 tysięcy mszy i zużyto 40932 świece.

Fryderyk III Mądry wystawiał na publiczny pokaz zgromadzoną kolekcję w jedno z najważniejszych świąt w roku, 1 listopada, w dzień Wszystkich Świętych, tak, by pielgrzymi mogli za „niewielką opłatą” doznać odpustu w ramach obcowania z daną relikwią. Rokrocznie już w ostatnich dniach października zjeżdżały do Wittenbergi tłumy. Nieprzypadkowo zatem Doktor Marcin Luder ogłosił swoje 95 tez przeciwko tej procedurze w przeddzień kolejnego jarmarcznego handlowania odpuszczaniem grzechów, gdy miasto roiło się od pielgrzymów…

Nie znasz 95 tez Marcina Lutra? Oto one: TEZY

poniedziałek, 29 października 2018

CIEKAWOSTKA REFORMACYJNA: Luter i Tetzel

Marcin Luter i Johann Tetzel nigdy nie spotkali się. Mimo że działalność dominikanina handlującego odpustami była wzburzonemu wtedy mnichowi augustiańskiemu całkowicie obca, Luter wysłał do Tetzla na krótko przed jego śmiercią (1519) list, w którym stwierdził, iż nie wszystkie aspekty jego działalności miały negatywny charakter, jak również pocieszył umierającego adwersarza.

środa, 24 października 2018

Przybicie tez?

Któż z nas nie zna słynnej historii o przybiciu 95 tez przez Doktora Lutra na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze 31 października 1517 roku? Dziesiątki pokoleń pobożnych ewangelików a także historyków wyobrażało sobie tę scenę w jakże podniosły, romantyczny sposób… Co działo się chwilę później? Czy ktoś był z mnichem, gdy swym plakatem nawołującym do dyskusji na temat odpustów, młotkiem i gwoździami zmieniał historię chrześcijaństwa? Jaka była wtedy pogoda?

O tym fakcie wiemy z relacji Filipa Melanchtona, który opisał ją w rok po śmierci Doktora Lutra, w 1547. W 2006 roku znaleziono napisaną przez sekretarza Reformatora Georga Rörera w 1540 (albo w 1544) notatkę do Nowego Testamentu (foto): „W wigilię Wszystkich Świętych Roku Pańskiego 1517 zostały przybite do drzwi kościoła w Wittenberdze Tezy Doktora Marcina Lutra o odpustach.” („Anno Do[m]ini 1517 in profesto o[mn]i[u]m Sanctoru[m] p(...) Wite[m]berge in valuis templorum propositae sunt pro[positiones] de Indulgentiis a D[octore] Mart[ino] Luth[ero].“) Rörer nie był jednak najprawdopodobniej naocznym świadkiem tego wydarzenia…

Foto: Notatka Georga Rörera do Nowego Testamentu.

Dyskusję o tym wywołał w 1961 katolicki historyk kościoła, Erwin Iserloh. Jego zdaniem przybicie 95 tez to jeden z mitów niemieckich. Do 2015 roku powstało na ten temat ponad 300 publikacji naukowych! Zbierzmy zatem argumenty przemawiające za i przeciw autentyczności historii z 95 tezami Doktora Marcina Lutra (A. Malessa, Hier stehe ich, es war ganz anders, 2015, 149-156).

ZA:
- przybicie tez do drzwi kościoła zamkowego nie było czymś nadzwyczajnym, bowiem służyły one do wywieszania problematycznych tematów prowokujących do dyskusji, rozmaitych promocji uniwersyteckich itp. (Heinrich Bornkamm, Kurt Aland);

- praktyka przybijania różnego rodzaju listów do drzwi kościelnych była powszechnie stosowana w innych miastach niemieckich, sam Doktor Luter przybił w Augsburgu (październik 1518) list sprzeciwiający się otwartemu w czerwcu 1518 procesowi, w którym traktowano go jako heretyka;

- Luter przybił tezy jedynie do drzwi kościoła zamkowego a nie do wszystkich kościołów w Wittenberdze, ponieważ ten służył jako kościół uniwersytecki a sam autor domagał się jedynie naukowej dyskusji nad problematycznym jego zdaniem procederem odpuszczania grzechów;

- prawdopodobnie sam Marcin Luter jako profesor uniwersytecki nie przybił tez do drzwi, mógł to jedna uczynić jeden z jego współpracowników;

- Reformator nie wspominał o tym zdarzeniu, jako że kolejna dysputa naukowa mogła mieć dla profesora uniwersyteckiego rutynowy charakter, istnieje prawdopodobieństwo, iż Luter nie docenił podejmowanej w dyskusji problematyki odpustowej – pisząc tezy, nie przypuszczał, że papież popiera jarmarczny charakter handlowania dobrami kościelnymi;

- cztery miesiące później, z początkiem marca 1518 roku Luter odpisał do swojego  kolegi Christopha Scheurla z Norymbergii: „Nie było moim zamiarem aż tak rozpowszechniać tez. Przeciwnie, najpierw chciałem porozmawiać o tym z nielicznymi.”

- 31.10.1517 Luder zgrecyzował swoje nazwisko na Luther, by brzmiało bardziej antycznie. Ten typowy zabieg renesansowych humanistów był najczęściej zapowiedzią istotnych zmian wewnętrznych, zmiany kierunku podążania do celu. Dwa tygodnie potem, 11 listopada w listach do najbliższych przyjaciół i współpracowników określa siebie mianem  ελεύθερος „Eleutheros”, czyli „Wolny” – istnieją zatem przesłanki mówiące, że w tym czasie miały miejsce istotne dla Lutra wydarzenia…


PRZECIW:
- wydarzenie to nie może potwierdzić żaden naoczny świadek, Filip Melanchton przybył do Wittenbergi w 1518 roku;

- znamy 7073 Mowy Stołowe, 2585 listów Marcina Lutra i 926 odpowiedzi na nie, w żadnych pismach, kazaniach nie wspomniał on za życia o przybiciu 95 tez do drzwi kościelnych. W Edycji Weimarskiej (WA) liczącej ponad 80 tysięcy stron nie ma ani jednej wzmianki o tym wydarzeniu;

- 4 września 1517 Luter przygotował dokładnie sto tez przeciwko dominującej na wydziałach teologicznych scholastyce Tomasza z Akwinu i Anzelma z Canterbury. Tezy te miały być tematem egzaminu dla studentów w Wittenberdze a jego wyniki przedstawione na zjeździe augustianów z całej Europy w Heidelbergu w kwietniu 1518. Droga służbowa przygotowania tego typu egzaminu była znana: profesor przedstawiał dziekanowi swoją propozycję, ten albo ją zatwierdzał, albo zmieniał. Zgoda kierownika wydziału oznaczała publiczne wywieszenie tez na drzwiach uniwersytetu i drzwiach wszystkich kościołów w Wittenberdze z podaniem daty, godziny i miejsca wydarzenia. Tak działo się w przypadku tez krytykujących scholastyków. Dlaczego 6 tygodni później Luter miałby pominąć drogę służbową, przygotowując tezy przeciwko odpustom? W dodatku po łacinie, podczas gdy wielu mieszczan nie umiało czytać po niemiecku? I dlaczego miałby je przybić tylko na drzwiach jednego kościoła?

- prawdopodobnie przybicie 95 tez nie miało miejsca, co nie oznacza, że Marcin Luter ich nie wydał… Pewnym jest, że 31 października 1517 wysłał listy do swoich przełożonych (w tym do Albrechta arcybiskupa Moguncji), potępiając w nich praktykę jarmarcznego handlowania odpustami i zaproponował rozwiązania uzdrawiające jego zdaniem całą sytuację. W listach podał 95 tez stanowiących podstawę do dyskusji na temat skruchy i odpustów w Kościele;

- według Georga Prause (1966) mit o przybiciu 95 tez powstał na skutek błędnej interpretacji słów współczesnemu Lutrowi Johannesa Agricoli. Przeczytano „me teste” (jak mogę zaświadczyć) zamiast „modeste” (skromnie, pokornie). Według Prause, Agricola napisał: „W roku 1517 Doktor Luter przedstawił w Wittenberdze nad Łabą niektóre zdania do dyskusji, jednakże skromnie, nie chcąc na nikogo krzyczeć ani znieważyć.” Być może pogląd ten musi zostać skorygowany o notatkę Georga Rörera…

Podsumowując, wydanie w tej czy innej formie 95 tez ma charakter symboliczny, podobnie jak postać Marcina Lutra, który w 1517 roku był pobożnym mnichem chcącym usunąć niebiblijne naleciałości w Kościele i ani myślał o rozłamie. Następstwa tej pozornie niewinnej chęci dyskusji na temat odpustów spowodowały wykluczenie go z katolicyzmu. 95 tez, które podawały argumenty przeciwko jarmarcznemu handlowi, oparte na Słowie Bożym, okazały się beczką prochu, kością niezgody a ich ujawnienie zmieniło chrześcijaństwo na zawsze, może nie do końca tak, jak sobie zapewne wyobrażał ich autor…

piątek, 19 października 2018

Pałac Fuggerów w Augsburgu - miejsce przesłuchań Marcina Lutra


Pałac Fuggerów (na zdjęciu) to pałac miejski w Augsburgu, zbudowany w latach 1512-1515 dla Jakuba II Fuggera. Wzniesiony na wzór włoski, z dwoma arkadowymi dziedzińcami, był jedną z pierwszych budowli renesansowych w mieście. Pałac stał się miejscem przesłuchań Marcina Lutra przez legata papieskiego kardynała Kajetana pomiędzy 12 a 14 października 1518.

sobota, 13 października 2018

500 lat od ostatecznego przesłuchania Lutra przez kardynała Kajetana

Marcin Luter i kard. Kajetan w Augsburgu.
Dzisiaj mija 500 lat, od kiedy Marcin Luter świadomie przyznał przed legatem papieskim Kajetanem, że nie może odwołać swoich nauk. To było było jedno z ostatnich przesłuchań augustiańskiego mnicha z Wittenbergi przez kardynała...

środa, 10 października 2018

Revoco, czyli 500 lat po spotkaniu Marcina Lutra z kardynałem Kajetanem w Augsburgu

Marcin Luter i kardynał Cajetan w Augsburgu.
Popularność 95 tez z 31.10.1517 zaskoczyła hierarchię kościelną. Kuria rzymska obawiała się, że postulaty nikomu nieznanego augustianina z Wittenbergi  mogą podważyć nauczanie Kościoła oraz autorytet papieża, dlatego też Luter został wezwany do stawienia się w Rzymie i wytłumaczenia  przed kurialnym trybunałem. Proces został jednak na prośbę elektora saskiego Fryderyka III Mądrego przeniesiony do Niemiec, a mianowicie na posiedzenie Sejmu Rzeszy w Augsburgu. Kardynał Kajetan otrzymał pełnomocnictwo do przesłuchania Lutra. W myśl papieskiego mandatu Luter miał wyrzec się swoich poglądów, a w przypadku odmowy podporządkowania się wezwaniu – kardynał posiadał odpowiednie prerogatywy do natychmiastowego skazania Lutra na banicję, aresztowania go i przywiezienia do Rzymu. 

Przed swoim spotkaniem z Marcinem Lutrem Kajetan starannie przestudiował dwa pisma wittenberskiego profesora i sporządził nawet do nich traktaty. Interpretował on jednak teksty Lutra w ramach własnego systemu pojęć i źle zrozumiał je w kwestii pewności wiary, nawet jeśli prawidłowo przedstawił szczegóły Lutrowego stanowiska. Z kolei Luter nie znał teologii kardynała Kajetana. Podczas przesłuchania, które umożliwiało jedynie ograniczoną dyskusję, kardynał nakłaniał Lutra do odwołania poglądów. Przesłuchania  odbywające się między 12 a 14 października 1518 w pałacu Fuggerów przy dzisiejszej Maximilianstraβe nie dały Lutrowi możliwości zrozumienia stanowiska kardynała.  Zadaniem wittenberskiego mnicha było ukorzenie się przed autorytetem Kościoła w osobie legata papieskiego i wyparcie się wszystkiego, co do tej pory wzmożyło tak wiele wątpliwości odnośnie sprzedaży odpustów. Marcin Luter miał to zrobić, wypowiadając tylko jedno słowo „Revoco” (z łaciny: odwołuję). Na poparcie słuszności procederu sprzedaży odpustów Kajetan wielokrotnie cytował św. Tomasza z Akwinu i bullę „Unigenitus” ogłoszoną przez papieża Klemensa VI w 1343 roku. Luter odrzucił autorytet Akwinaty i twierdził, że papież nie ma żadnego prawa, aby ustanowić dogmat usprawiedliwiający naukę wszelkimi środkami poza Chrystusem. Gdy kardynał zaczął wywoływać na niego presję, Luter oświadczył, że papież może popełnić błąd, odwołując się do licznych średniowiecznych teologów, a nawet prawa kanonicznego celem poparcia swoich argumentów. Z każdym dniem przesłuchania sytuacja stawała się coraz bardziej napięta.

13 października 1518 roku Luter ogłosił w uroczystym protestatio, że jego poglądy są zgodne z nauką Świętego Kościoła Rzymskiego i nie może ich odwołać, dopóki nie zostanie przekonany przez swych adwersarzy, że się myli. Dzień później przybił do drzwi katedry Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny swój protest przeciwko wszczętemu procesowi o herezję. Oryginalne drzwi kościoła zachowały się do dzisiaj.  22 października Marcin Luter podkreślił ponownie, że jego przemyślenia i nauczanie mieszczą się w ramach nauki Kościoła Rzymskiego. Po gorącej sesji końcowej Kajetan błagał zarówno Johannesa von Staupitza, augustiańskiego przełożonego Lutra, jak i Wenzenslausa Lincka, jego doradcę prawnego, aby wydali  Lutra Rzymowi, ale nie udało mu się. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, Staupitz zwolnił Marcina z przysięgi posłuszeństwa i w ten sposób uwolnił się od odpowiedzialności za jego nauczanie, pozostawiając młodego mnicha słowami: „Powinieneś pamiętać, bracie, że zacząłeś to w imię Jezusa Chrystusa.” 

Marcin Luter przebywał w Augsburgu pomiędzy 7 a 20 października, gdzie mieszkał w klasztorze karmelitów zlokalizowanym wokół kościoła św. Anny. W nocy z 19 na 20 października 1518 roku Marcin Luter musiał uciekać z Augsburga w obawie przed utratą życia i nielegalnym przewiezieniem do Rzymu. Pomógł mu w tym syn ówczesnego burmistrza miasta, Christoph Langenmantel. Zgodnie z tradycją, Langenmantel powiedział przy bramie do Lutra: "tam na dole" („Da hinab”), wskazując na przygotowanego do ucieczki konia, dlatego to miejsce jest jeszcze dziś tak nazywane, o czym przypomina odpowiedni napis pamiątkowy. Z datą 25.11.1518 Marcin Luter wysłał z Wittenbergi list z podziękowaniem o uratowanie życia.  Pomoc syna burmistrza w ucieczce jest historycznie potwierdzona, natomiast legendę stanowi opowieść, jakoby Christoph Langenmantel miał towarzyszyć Lutrowi aż do zamku Hohenschwangau w południowej Bawarii.
Po nic nie wnoszących rozmowach Kajetan sporządził zarys doktrynalnej deklaracji w sprawie odpustów, która niedługo po przesłuchaniu w Augsburgu została promulgowana przez papieża. W dokumencie nie było odpowiedzi na argumenty Lutra.

Spotkanie w Augsburgu pokazuje, że rozłam między Kościołem Rzymskim, a Marcinem Lutrem był nieuchronny, choć kompletnie nieplanowany, jeśli chodzi o stanowisko augustianina z Wittenbergi. Hierarchia katolicka nie chciała uznać potrzeby reformy chrześcijaństwa w obawie przed utratą wpływów politycznych i finansowych w Europie. Powrót do źródeł, ad fontes, nie mógł zostać zrealizowany, gdy sprzedaż odpustów gwarantowała stałe zyski na pokrycie zaciągniętych pożyczek pod budowę późniejszej bazyliki św. Piotra. Jednocześnie Marcin Luter utwierdza się stopniowo w przekonaniu o słuszności swojego oporu wobec całej zhierarchizowanej struktury Kościoła. Widzi coraz jaśniej potrzebę jego Odnowy i całkowity brak chęci do dialogu ze strony papieża. Czy już wtedy planował odejście z Kościoła? Z pewnością nie! Wskazuje na to chęć do dalszej rozmowy teologicznej, która doprowadziła do dysputy lipskiej w 1519 roku. Argument o chęci oderwania się od Kościoła Rzymskiego przez Lutra jest historycznie nieuzasadniony i niespójny. Pamiętajmy, że spotkanie z Kajetanem w Augsburgu odbywa się w tym samym czasie, gdy w Rzymie jest prowadzony proces o kacerstwo (herezję) przeciwko Lutrowi…