wtorek, 15 maja 2018

Wiara jako moc sprawcza dobrych uczynków

Drzewo z owocami.
Wiara potraktowana jako ufność w nieskończoną miłość Boga jest w rozumieniu reformatorów jest wypełnieniem pierwszego przykazania a przez to przykazania o miłowaniu Boga. Tak więc Ewangelia, która pobudza wiarę, spełnia to, co nakazuje Prawo (Zakon). A zatem Prawo nie ma swego końca w Jezusie Chrystusie, tylko dzięki Niemu może ono doprowadzić swoją treść do wypełnienia, jako że miłość Boga musi skonkretyzować się w miłowaniu bliźniego (W. Härle, Dogmatik, 2012, 162). Luter rozumie tę powinność nie jako wymagający wniosek czy dopowiedzenie, nie ma ona zatem deontologicznego charakteru, tylko stanowi realizację wewnętrznych potrzeb człowieka. W teologii protestanckiej jest często przywoływany obraz drzewa z owocami (Mt 3,10), puentowany dwojako. Po pierwsze, drzewo nie może być dobre, jeśli ulepsza się je, by wydało dobre owoce, ale owoce mogą być dobre, jeśli robi się wszystko, by utrzymać w dobrym stanie lub ewentualnie poprawić stan drzewa. Po drugie, pomiędzy drzewem, a jego owocami nie istnieje kontekst powinnościowy, a egzystencjalny. Jakie drzewo, takie owoce, a tym samym - jaka osoba, takie też jej czyny. A wiara jest tym, co człowieka zmienia, na nowo konstruuje, zatem stanowi moc sprawczą, miłość natomiast - czyn, po którym sprawca może być rozpoznany. Jednocześnie, to co określamy mianem "dobrego uczynku", może nim faktycznie być, jeśli czyni się go "chętnie" z " ochotą i miłością" (BSLK 510, 21; 661, 36), by wyrazić wdzięczność za otrzymaną miłość Boga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz