niedziela, 25 lutego 2018

Reformacja motorem emancypacji kobiet w kościele chrześcijańskim


A kobiety w kościele? Ich rola zmieniła się z zasadą powszechnego kapłaństwa wiernych. Przez wieki nauczały one w słowach napisanych przez siebie pieśni. Pierwsza tego typu, autorstwa Elżbiety Cruciger (na foto) z 1524 roku, śpiewana jest do dziś. Trudno przy tym pominąć Luise Hensel, Annę Theklę von Weling, Marthę Müller-Zitzke, czy Evę-Marię Tobler-Zeltner. Jedną z niebywale zasłużonych kobiet dla reformacji była Katarzyna Zell, która pomagała swojemu mężowi Mateuszowi w przeprowadzeniu odnowy kościelnej w Strasburgu. Opiekowała się chorymi, ubogimi i więźniami. Prowadziła otwarty na każdego potrzebującego dom pastora - w czasach wojny chłopskiej nierzadko przebywało tam sto osób! Schronienia udzielała również baptystom, w tym Kacprowi Schwenckeldowi. Działalność literacką rozpoczęła w 1524 roku. Utrzymywała kontakt listowny z wieloma reformatorami, w tym Marcinem Lutrem. W 1529 towarzyszyła teologom szwajcarskim podczas rozmów religijnych w Marburgu. W 1538 roku odwiedziła wraz z mężem Doktora Lutra w Wittenberdze. W XIX wieku kobiety zdominowały istotną formę działalności ewangelickiej - posługę diakonijną - w ramach inicjatywy Theodora Fliednera z 1836, stanowiły filar protestanckich misji w Afryce i Azji. Amalie Sieveking ustanowiła w 1825 roku związek na rzecz ubogich i chorych w oparciu o samopomoc mieszkańców Hamburga. Na skutek zmian obyczajowych XIX i XX wieku wiele kościołów protestanckich dopuściło kobiety do ordynacji na pastora lub diakona.

Wychodząc od definicji słowa „kapłan”, oznaczającego osobę pośredniczącą między ludźmi a istotą nadludzką (bóstwem) poprzez sprawowanie określonych czynności kultowych, zagadnienie dopuszczania kobiet do tych czynności można by rozpatrywać w wielu religiach. Kobiety sprawowały niektóre funkcje kapłańskie w religiach starożytnych (Egipt, Babilonia, Rzym, Grecja), a obecnie w religiach pierwotnych (np. w Afryce Zachodniej czy Oceanii), shintō i buddyzmie. Kapłanami w judaizmie, taoizmie i zaratusztrianizmie byli wyłącznie mężczyźni. Wiąże się to z rolą kobiety w ujęciu doktryny i tradycji poszczególnych religii. Kwestia nie dotyczy islamu, gdyż kapłaństwo w nim nie występuje. Współcześnie zwrot „kapłaństwo kobiet” kojarzony jest najczęściej z dyskusją wokół możliwości sprawowania funkcji kapłańskich przez kobiety w chrześcijaństwie. Wraz z emancypacją kobiet i rozwojem ruchu feministycznego w świecie zachodnim zaczęto dyskutować o prawach kobiet, pojawiła się więc także problematyka dopuszczenia kobiet do kapłaństwa. Ponieważ było to już po podziale chrześcijaństwa na liczne wyznania, sprawa była podejmowana odrębnie przez poszczególne Kościoły, przy czym ujawniły się znaczne różnice w tej kwestii.

Decyzja niektórych Kościołów o ordynacji kobiet na duchownych związana była z następującymi argumentami: niedopuszczanie kobiet do urzędu duchownego jest elementem kulturowo-społecznym (a zatem zmiennym), jeśli przekaz Ewangelii ograniczony jest do jednej płci, brakuje pełnego posługiwania Kościoła. Jezus Chrystus nazwał jedną z uzdrowionych przez siebie w szabat kobietę „córką Abrahama" (Łk 13, 16), choć do tej pory to określenie było używane jedynie w stosunku do „synów Abrahama", czyli mężczyzn. Tym samym pokazał, że zarówno kobiety jak i mężczyźni są jednakowo ważni dla Królestwa Bożego. W Nowym Testamencie są wzmianki o pełnieniu pewnych funkcji przez kobiety, np. diakonisa Febe (Feba), List do Rzymian 16, 1-2, współpracownica (συνεργους) Pawła Pryscylla tamże 16,3 oraz wymieniona wśród apostołów Junia (Ἰουνία) (Rz 16,7). W XIII wieku zmaskulinizowano imię tej ostatniej i w miejsce apostołki Junii pojawił się apostoł Junias (E.-M. Bachteler, P. Ziegler, Auf zur Reformation 2016, 11). Najnowsza rewizja Biblii Lutra poprawiła na szczęście ten błąd...

Kościoły protestanckie nie uznają sakramentalnego charakteru święceń kapłańskich i tzw. kapłaństwa hierarchicznego. Akcent położony jest na powszechne kapłaństwo wiernych, a wypełnianie powierzonej funkcji zwierzchnika wspólnoty jest spełnianiem urzędu. Pierwszymi wspólnotami chrześcijańskimi dopuszczającymi kobiety do urzędu duchownego były wolne kościoły protestanckie: kongregacjonaliści amerykańscy (Antoinette Brown Blackwell, 1853), Armia Zbawienia (1870), metodyści (1891), baptyści (1918), prezbiterianie (1956), mennonici (1973). Jednak decyzję o ordynacji kobiet zaczęły podejmować także Kościoły tradycji luterańskiej w poszczególnych krajach: Holandii (1929), Norwegii (1930), Danii (1948), Szwecji (1958), Hesji (1959; od 1978 w całych Niemczech), Stanach Zjednoczonych (1970), Finlandii (1988). Kobiety są dopuszczone do ordynacji także w Czechosłowackim Kościele Husyckim i Kościołach tradycji reformowanej. We wspólnotach protestanckich o zachowanym ustroju episkopalnym kobiety mogą pełnić także funkcję biskupów. Ostatnim Kościołem Krajowym w ramach Ewangelickiego Kościoła w Niemczech (EKD), który wprowadził ordynację kobiet był Ewangelicki Kościół Krajowy Schaumburg-Lippe (1991). Pierwszą niemiecką biskupką została w 1999 roku Margot Käßmann. Na mocy uchwał Anglikańskiej Rady Konsultacyjnej z 1971, poszczególne prowincje wspólnoty Kościołów anglikańskich samodzielnie mogą podejmować decyzję co do ordynacji kobiet. Po raz pierwszy dokonał takich święceń Kościół anglikański w Hongkongu w tymże roku (wcześniejszą ordynację z 1944 uznano za nieważną). W 1976 ordynowano kobiety w Kościele Episkopalnym w Stanach Zjednoczonych; w tym też Kościele pierwsza kobieta wyznania anglikańskiego, Barbara Harris, została powołana na urząd biskupa (jako biskup sufragan). Pierwszą kobietą-biskupüem diecezjalnym została w 1992 Penelope Jamieson (Kościół Anglikański w Nowej Zelandii). W końcu Synod Generalny samego Kościoła Anglii podjął decyzję o święceniu kobiet, a pierwszej ordynacji dokonano w Bristolu i Canterbury w 1994. Podczas konferencji w Lambeth (1998) po raz pierwszy uczestniczyło 11 kobiet-biskupów (w tym 7 diecezjalnych). A w Polsce? Kościół Ewangelicko-Augsburski stosuje ordynację kobiet jedynie na urząd diakona oraz diakonisy (podkreślić należy różnicę pomiędzy diakonem-kobietą a diakonisą). Mimo to, w 2008 roku Komisja Synodalna ds. Teologii i Konfesji wydała oświadczenie, że nie ma teologicznych ani biblijnych przeciwwskazań dla ordynacji kobiet na księży. Kościoły Ewangelicko-Reformowany oraz Ewangelicko-Metodystyczny w RP stosuje pełną ordynację kobiet (np. ordynowana w 2003 Wiera Jelinek). Kościół Chrześcijan Baptystów nie ordynuje kobiet na pastorów, jakkolwiek uznaje posługę kobiet na stanowisku diakonisy. Podobne stanowisko zajmuje Kościół Zielonoświątkowy.

Ok. jedna trzecia kościołów członkowskich Światowej Federacji Luterańskiej nie praktykuje ordynacji kobiet. W kościołach ewangelicko-reformowanych (kalwińskich) jest podobnie (ok. 20%, E.-M. Bachteler, P. Ziegler, Auf zur Reformation, 2016, 158).

wtorek, 20 lutego 2018

Reformacja bodźcem do indywidualizacji i emancypacji

Ewangelicka odnowa chrześcijaństwa kładła nacisk na rozwój relacji każdego wiernego z Bogiem bez pośrednictwa instytucji kościelnej czy drugiej osoby. Postulowana wolność jednostki stała się siłą napędową do „usamodzielnienia" na polu religijnym. Reformacja uwzględniała od samego początku specyfikę natury ludzkiej. Każdy z nas postrzega świat przez pryzmat własnych doświadczeń i możliwości ruchowych, intelektualnych, emocjonalnych itp. Żaden inny człowiek nie może narzucić drugiemu swojej wizji Kościoła, Boga itd. bowiem pozostaje takim samym grzesznikiem jak on. Jedynym autorytetem w kwestii wiary jest Słowo zapisane w Biblii. Czytający chrześcijanin „przepuszcza" Je przez filtr swoich zmysłów i buduje własne wnioski na Jego temat. Niedzielne kazanie pełni funkcję drogowskazu, bodźca do dalszych rozważań, w żadnym wypadku nie stanowi nieomylnej wykładni. W kościele każdy wierny otrzymywał swoje wyznaczone w danym rzędzie ławek miejsce - nie musiał już stać w grupie (do czasu reformacji podczas mszy świętej nie siadano). Tak rozumiana pobożność była przyczynkiem do budowania zupełnie innych niż dotąd relacji z otoczeniem i samym sobą. Odrzucenie masowego myślenia w uniwersalistycznym kościele, gdzie narzucano jedną kulturę słowa i zachowań dyktowaną przez papieża i cesarza utorowało drogę do indywidualizacji jednostki. Każdy z osobna musiał odpowiedzieć sobie na pytania typu: jak wygląda moja relacja z Bogiem, jak wcielam idee mojej wiary na co dzień, jestem chrześcijaninem, czyli kim? Ta duchowo-intelektualna indywidualizacja, chciałoby się rzec: zatomizowanie, doprowadziła do zmiany mentalności protestantów. Zbiorowa odpowiedzialność jest pozbawiona sensu, gdyż każdy z nas odpowiada za swoje czyny. Do dziś istnieje szereg nieporozumień w tym zakresie. Katolicki krąg kulturowy zarzucał niejednokrotnie protestantom, że dzielą włos na czworo. Obecny kryzys wywołany masowym napływem uchodźców ponownie odsłonił masowe myślenie niektórych wiernych, jeśli chodzi o zagrożenie terrorystyczne. Pokazał także, iż katolicyzm zachodni skłania się ku rozpatrywaniu tych czy innych kwestii w oparciu o konkretne osoby.

„Duchowe wyzwolenie" z masy wiernych pokazywało, jak ważny dla Boga (także dla parafii) jest każdy człowiek ze swoimi zaletami i wadami, bagażem doświadczeń życiowych, ograniczeniami (intelektualnymi, ruchowymi itd.). Zgodnie z zasadą powszechnego kapłaństwa wiernych to jednostka odpowiadała za wcielanie idei chrześcijańskich w życie lokalnej i krajowej społeczności. Indywiduum stawało się potencjalnym przykładem do naśladowania, jego samoświadomość i dążenie do autonomii, suwerenności na wszystkich płaszczyznach życia przy jednoczesnym poszanowaniu niezależności drugiego człowieka wzrastały. Rozwój ten umożliwił rozkwit języków i kultur narodowych. Dalszymi reperkusjami ewangelickiego zindywidualizowania były przywrócenie wolontariatu i filantropii, posługa w opiece nad chorymi, osobami starszymi, rozkwit takich nauk humanistycznych jak filozofia, antropologia, psychologia itd.

Z jednostkowego postrzegania człowieka narodziła się emancypacja. Szczególne znaczenie zyskała wraz z epoką Oświecenia. Przekonanie o równości wszystkich ludzi prowadziło do walki z przywilejami feudalnymi, podziałem stanowym i zniesieniem poddaństwa. Dla liberałów emancypacja oznacza zniesienie poddaństwa i zaprowadzenie równości wobec prawa. W wyniku tego procesu wykluczone i dyskryminowane zbiorowości społeczne uzyskiwały status pełnoprawnych obywateli. Liberałowie XIX i początków XX wieku walczyli o nadanie praw niewolnikom, kobietom czy Żydom. W drugiej połowie XX wieku, w większości krajów liberalno-demokratycznych zaprowadzono powszechną równość wobec prawa, przez co liberalny program emancypacji został zrealizowany. Emancypacja w liberalnym wydaniu była jednak dla wielu niesatysfakcjonująca. Formalne gwarancje praw nie powodowały zniknięcia nierówności społecznych. Nie powodowały też większego uczestnictwa w życiu społecznym, politycznym i ekonomicznym. Mimo równości praw, struktury polityczne, hierarchia społeczna, czy system gospodarczy były źródłem utrzymującego się wykluczenia. Dlatego też lewicowi działacze i myśliciele walczyli o emancypację rozumianą jako faktyczne zniesienie nierówności i wykluczenia. W ten sposób emancypacja stała się jednym z zasadniczych elementów programu lewicowego. Liberalne ujęcie emancypacji opiera się na przekonaniu, że jednostki mają przyrodzoną autonomię, której nie można naruszać. Z kolei ujęcie radykalne, wskazuje, że jednostkowa autonomia musi być stworzona i wymaga zewnętrznej ingerencji. Stąd program emancypacji musi się wiązać z przemianami świadomości.

Przez długie stulecia Żydzi na kontynencie europejskim byli poddani rozlicznym dyskryminacyjnym prawom. Od schyłku XVIII w. do początku XX w. w różnych krajach europejskich następował proces wyswobadzania się Żydów w Europie spod dyskryminujących regulacji prawnych, prowadzący do formalnego nadania im obywatelstwa i zrównania ich praw z innymi. Dążenie do emancypacji Żydów zainicjowały przemiany epoki oświecenia oraz wtórującego mu oświecenia żydowskiego, zwanego Haskalą. Z kolei emancypacja grup religijnych dotyczyła wyznań, które nie miały przyznanej pełni praw. Np. po ogłoszeniu Aktu Supremacji (1534), angielscy katolicy poddani byli dyskryminującym prawom. Nie licząc krótkich okresów tolerancji (m.in. za panowania Elżbiety I Tudor), zakaz ten został zniesiony na dobre w 1829 roku przez Akt emancypacji katolików. Drogą osmozy intelektualnej państwa katolickie wprowadzały podobne regulacje prawne (1598 - edykt nantejski we Francji, 1782 - patent tolerancyjny dla luteranizmu, kalwinizmu i prawosławia w Austrii). Emancypacja niewolników związana była z działalnością ruchu abolicjonistycznego. Polegała ona na zniesieniu niewolnictwa i przyznaniu osobistej wolności niewolnikom. Najczęściej nie oznaczała jednak równości praw. Np. w Stanach Zjednoczonych niewolnictwo na terenie całego kraju zniesiono w 1865 r., natomiast dyskryminujące regulacje prawne utrzymały się tam aż do Aktu o prawach obywatelskich (1964).

Niezwykle istotne zagadnienie stanowi emancypacja kobiet. Pierwsze zorganizowane związki kobiet powstały pod koniec XVIII wieku w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Związane było to z ustanowieniem w tych krajach nowoczesnych Konstytucji, które dawały np. wolność zgromadzeń i wolność słowa. W połowie XIX wieku aktywność ruchu kobiecego nasiliła się. Pierwsze sukcesy to umożliwienie kobietom aktywności zawodowej. Najpierw pracowały one jako pielęgniarki lub opiekunki osób starszych, sierot w formie wolontariatu a następnie jako w pełni kwalifikowany i wykształcony personel. W XIX wieku dopuszczono kobiety do studiowania na uniwersytetach i do oficjalnej pracy naukowej. Catherine Brewer (na foto) jako pierwsza kobieta w 1840 roku otrzymała dyplom ukończenia studiów wyższych i tytuł bachelor's degree (inaczej licencjat). W 1863 roku kobiety mogły studiować na uniwersytetach we Francji, w 1897 - w Galicji. Pierwszą wykładowczynią na paryskiej Sorbonie została w 1906 roku polska uczona Maria Skłodowska-Curie. W pełni suwerenne prawo wyboru zawodu okazało się procesem długotrwałym. Trudno uwierzyć, ale w Niemczech Zachodnich żona musiała posiadać pisemną zgodę męża, jeśli chciała pracować zawodowo, do 1968 roku! Prawo wyborcze dla kobiet udało się wywalczyć w XX wieku. W USA prawo kobiet do głosu wprowadziła 19 poprawka do konstytucji w 1920 roku. W Polsce kobiety uzyskały prawa wyborcze w chwili odzyskania niepodległości w 1918 roku. Dyskusje, na czym polegać ma emancypacja kobiet, są bardzo gorące w ramach ruchu feministycznego. Każda kolejna fala feminizmu przynosiła też odmienne rozumienie emancypacji. Pierwsza fala feminizmu i dominujący w niej liberalny feminizm polegała na przyznaniu kobietom równych praw. Z kolei radykalne feministki drugiej fali uznają to za niewystarczające, wskazując na konieczność całościowej przebudowy społeczeństwa.

Reasumując, postulowana przez ruch reformacyjny wyemancypowana wizja świata doprowadziła do szeregu zmian aktualnych do dzisiaj w nowoczesnych społeczeństwach demokratycznych, którym prawo człowieka do nienaruszalności, godności i poszanowania jako w pełni prawnego członka w grupie obywateli nie jest obce.... Ustawa Zasadnicza Republiki Federalnej Niemiec traktuje w pierwszych dwudziestu artykułach m.in. o nienaruszalności godności człowieka, wolności myśli i sumienia, prawie do organizowania się w stowarzyszenia, zgromadzania się, czy też o prawie swobodnego wyboru zawodu, miejsca pracy i wykształcenia.



czwartek, 15 lutego 2018

Gdzie jest najwięcej ewangelików w Niemczech?

Rysunek obrazuje procentowy udział członków Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD) w poszczególnych okręgach zgodnie ze spisem ludności przeprowadzonym w 2011 roku.

Pod koniec 2014 roku 27.9% społeczeństwa niemieckiego należało do EKD. Na Północy Niemczech mieszka zdecydowana większość ewangelików: w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn 49.2% a w Dolnej Saksonii 46.9% ludności to członkowie EKD. We wschodnich landach większość społeczności nie przynależy do żadnego związku wyznaniowego. W mieście urodzin i śmierci Doktora Marcina Lutra, w Eisleben, jedynie 7% mieszkańców utożsamia się z którymkolwiek kościołem chrześcijańskim.

sobota, 10 lutego 2018

Słynni polscy luteranie - XVI i XVII wiek



Zofia Jagiellonka (1522-1575) - królewna polska i księżniczka litewska, księżna brunszwicka, córka Zygmunta I Starego i  Bony Sforzy, w 1570 roku przeszła na luteranizm i stała się jedyną luteranką w dynastii Jagiellonów;

Jan Firlej (1521-1573) - marszałek wielki koronny, wojewoda krakowski, lubelski i bełski, sekretarz królewski, po 1550 roku stał się luteraninem, potem przeszedł na ewangelicyzm reformowany (kalwinizm);

Stanisław Murzynowski (1528-1553) – pisarz reformacyjny, tłumacz, autor pierwszego przekładu Nowego Testamentu na język polski (1551–1553);

 Jan Kochanowski (1530-1584) – poeta renesansowy, sekretarz królewski (kwestia przynależności nie jest jednoznacznie potwierdzona, istnieje szereg przesłanek (m.in. treść późniejszych utworów, brat Andrzej był luteraninem i studiował w Królewcu), że przynajmniej przez jakiś czas był luteraninem);

Mikołaj Gomółka (1535-1591) - najbardziej znany polski kompozytor XVI wieku;

Świętosław Orzelski (1549-1598) - historyk, pisarz polityczny, mówca, poseł na Sejmy I Rzeczypospolitej, starosta radziejowski, sędzia ziemski kaliski, działacz luterański, zwolennik elekcji Stefana Batorego i Zygmunta III Wazy;

Mikołaj Sęp-Szarzyński (ok. 1550-1581) - luteranin w młodości. Poeta, jeden z najwybitniejszych polskich twórców XVI wieku. Jego wiersze są najwcześniejszą w Polsce manifestacją baroku w literaturze;

Anna Wazówna (1568-1625) - szwedzka królewna, siostra króla Zygmunta III Wazy;

Anna Wazówna (1568-1625).

Walenty Roździeński (ok.1570- ok.1642) – prekursor hutnictwa na Śląsku, autor poematu kuźniczego "Officina ferreira";

Samuel Dambrowski (1577-1625) - duchowny luterański, superintendent zborów wielkopolskich, a po zniszczeniu kościołów ewangelickich w Poznaniu (1616) przeniósł się do Wilna; tłumacz katechizmów Marcina Lutra na j. polski; autor Postylli chrześcijańskiej oraz Kazania albo wykłady porządne... wznawianych kilkanaście razy w latach 1728-1912, stając się jako tzw. Dambrówka (czasem Dąbrówka) najpopularniejszą księgą religijną polskich ewangelików szczególnie na Śląsku i na Mazurach (a także pośród emigrantów, osiadłych m.in. na Syberii), znajdującą szerokie zastosowanie podczas nabożeństw domowych jeszcze w 1 połowie XX wieku.

poniedziałek, 5 lutego 2018

Reformacja jako siła napędowa filantropii i wolontariatu


Obie formy działalności na rzecz drugiego człowieka, zarówno filantropia jak i wolontariat, mają korzenie w czasach antycznych. Nad potrzebą czynienia dobra zastanawiali się m.in. Demostenes, Arystoteles, czy stoicy. Działalność osób bądź instytucji, polegająca na bezinteresownym udzielaniu pomocy finansowej lub materialnej potrzebującym była powiązana we wczesnym chrześcijaństwie z miłością do bliźniego i miłosierdziem Bożym. W średniowieczu odnotowuje się znaczny spadek tej formy działania a osoby zakładające szpitale, ochronki dla ubogich nierzadko kanonizowano (św. Jadwiga Śląska, królowa Jadwiga Andegaweńska), by przywołać nieliczne wzorce na przestrzeni tysiąca lat. Pojedyncze ośrodki ochrony zdrowia zakładały klasztory (męskie i żeńskie). Trudno jednak mówić o kompleksowej filantropii, czy wolontariacie w wiekach średnich.

            Idee antyczne na nowo przywróciła reformacja. Już w 1523 roku ustalono tzw. porządek skrzynkowy w Leisnig (Leisniger Kastenordnung), zgodnie z  którym parafianie zbierali datki do specjalnych skrzynek zamykanych na cztery spusty (zamki). Umowa ta regulowała sposób pomocy sierotom, szkołom, uboższym członkom parafii a także przyjezdnym, starszym i chorym do momentu, gdy mogli zacząć zarabiać na swoje utrzymanie. Zebrane w ten sposób fundusze rozdzielał każdej niedzieli specjalny organ zarządzający, w skład którego wchodziło dwóch szlachciców, dwóch radnych, trzech mieszczan i trzech chłopów (razem 10). Wybrany spośród  każdego z czterech stanów kandydat otrzymywał klucz do skrzyni z datkami. Rozdzielanie funduszy okazało się sprawą niełatwą z uwagi na ciągłe konflikty pomiędzy członkami organu zarządzającego. Dopiero po wizytacji Justusa Jonasa, przyjaciela Doktora Marcina Lutra, w 1529 roku opracowano efektywny system zarządzania środkami pieniężnymi, tak - by zgodnie z życzeniem samego Reformatora - „mógł on stać się przykładem dla innych parafii". Część z nich przeznaczono m.in. na zasiłki dla księży, utrzymanie budynków parafialnych, czy elewatorów (przechowanie zboża). Porządek skrzynkowy zabraniał żebrania. Stawiano wymagania tym, którzy sami potrafili utrzymać się, motywując ich do pracy i przydzielając pomoc finansową jedynie na określony czas.

            Jednym z pierwszych piewców wcielania w życie codzienne filantropii i wolontariatu z uwagi na chrześcijańską miłość był Johann Arndt (1555-1621). Rozumienie filantropii właśnie w tym kontekście rozwijały środowiska pietystów. I tak rozwijała się spontanicznie trwająca do dziś współpraca kościoła z mieszkańcami danego regionu na poziomie komunalnym. Trudno przy tym nie wspomnieć  Samuela von Pufendorfa (1632-94) oraz Christiana Thomasiusa (1655-1728) doszukujących się w ogólnej miłości" (communis amor) sensu natury ludzkiej. Działalność dobroczynna objęła swym obszarem zainteresowania przede wszystkim sieroty i osoby ubogie. Fundacja Francka, tzw. szorstki Dom Wicherna, czy pomoc diakonijna Fliednera to czołowe projekty bezinteresownej pomocy tym, którzy jej potrzebują. Nierzadko filantropia była powiązana z aktywnością na polu dydaktycznym, zwłaszcza w XVIII wieku. Johann Bernhard Basedow zwrócił uwagę, iż nie wystarczy jedynie oczekiwać od ludzi na przebudzenie ich sumień i chęć gotowości pomagania. W promowaniu i uświadamianiu znaczenia bezinteresownej ofiarności na rzecz drugiego człowieka widział niezwykle istotną rolę. Cele te realizował w założonym przez siebie w 1774 roku tzw. Filantropium (Dessau). Za jego przykładem poszli Joachim Heinrich Campe (1746-1818), Ernst Christian Trapp (1745-1818), czy pierwszy niemiecki profesor pedagogiki, Christian Gotthilf Sulzmann (1744-1811). Peter Villaume (1746-1825) akcentował wielokrotnie, że miłość do bliźniego najpełniej realizuje się w działalności dobroczynnej. Z tych idei wyrosły projekty pedagogiczno-dydaktyczne Johanna Heinricha Pestalozziego i Andreasa Bräma.    

Jednak nie tylko pomoc w nauczaniu stanowiła pole zainteresowań filantropów. W 1763 roku frankfurcki lekarz, Johann Christian Senckenberg, założył fundację, która miała za zadanie przeprowadzenie zbiórki pieniężnej wśród mieszkańców na rzecz budowy szpitala i instytutu medycznego. Warto przy tym dodać, że w kręgu kultury katolickiej rozwijała się tendencja pomocy ubogim. Jakub Fugger ufundował w Augsburgu pierwszą na świecie dzielnicę dla potrzebujących (1521). Do 1523 wybudowano domy, w których znaleźli schronienie rzemieślnicy wraz z rodzinami, którzy nie z własnej winy popadli w długi. Zasady przyjmowania nowych mieszkańców nie zmieniły się do dzisiaj. Mogą tu zamieszkać ludzie, którzy urodzili się w Augsburgu, są katolikami i znajdują się w trudnej sytuacji materialnej. Dzielnica jest zabudowana 52 domami mieszkalnymi w stylu niemieckiego renesansu i otoczona murami z bramami zamykanymi dla postronnych w godz. 22-6. Domy są dwupiętrowe. Na każdym piętrze mieszka jedna rodzina. Mieszkania mają osobne wejścia, składają się z trzech pokoi, kuchni i małego ogrodu lub poddasza. Całe mieszkanie ma około 60 m² powierzchni. Każdy przyjęty do Fuggerei ma zapewnione mieszkanie do końca życia, jednak bez prawa dziedziczenia. Aby nie ranić poczucia godności mieszkańców, każda z rodzin uiszcza co roku symboliczną opłatę w wysokości 1 guldena reńskiego, co obecnie zostało zastąpione ekwiwalentem w postaci 0,88 euro. Ponadto mieszkańcy zobowiązani są do odmówienia 3 modlitw dziennie za właściciela Fuggerei. M.in. w tym celu odprawiana jest codziennie msza w kościele św. Marka.
   W XIX wieku, na skutek znacznego rozwoju gospodarczego, filantropia i wolontariat miały swój rozkwit w Niemczech. W tym czasie powstawały liczne szpitale, domy dla sierot, ośrodki kultury. Córka hamburskiego senatora, Amalie Sieveking założyła w 1825 roku Związek Kobiet na Rzecz Opieki Biednych i Chorych. Współprowadzony przez czternaście kobiet, opierał swoje działanie na zasadzie samopomocy, np. wypożyczaniu wózków dziecięcych rodzinom, które nie mogły pozwolić sobie na kupno własnego. W Prusach królowa Luiza była wzorem dobroczynności. W 1814 Fryderyk Wilhelm III ustanowił Order Luizy przyznawany kobietom za opiekę nad chorymi i ułomnymi. Była ona jednocześnie symbolem matki. Ten rodzaj kultu osiągnął punkt kulminacyjny w tzw. „pruskiej madonnie" (niem. Preußische Madonna). Legenda Luizy jako „matki królów” wiązała się bardzo mocno z Hohenzollernami. Wiek później tego typu formom działalności przyświecały częściej ogólne idee humanitarne aniżeli „miłość chrześcijańska, która miała ponieść społeczeństwa."          

Wolontariat to dobrowolna, bezpłatna, świadoma praca na rzecz innych lub całego społeczeństwa, wykraczająca poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie. Określenie „bezpłatna" nie oznacza „bezinteresowna", lecz „bez wynagrodzenia materialnego". W rzeczywistości wolontariusz uzyskuje liczne korzyści niematerialne: satysfakcję, spełnienie swoich motywacji (poczucie sensu, uznanie ze strony innych, podwyższenie samooceny itd.), zyskuje nowych przyjaciół i znajomych, zdobywa wiedzę, doświadczenie i nowe umiejętności, a w związku z tym i lepszą pozycję na rynku pracy. Także i tę formę aktywności spopularyzowały środowiska pietystów w czasach nowożytnych. W języku niemieckim wolontariat określany jest mianem das Ehrenamt (niem. Ehre - honor, duma, szacunek), bowiem ta działalność stanowiła niejako zaszczyt, osoba ją wykonująca cieszyła się szacunkiem i poważaniem społecznym, jako że pracowała „na chwałę Bożą". Wolontariusze a raczej wolontariuszki były szczególnie aktywne na polu pracy socjalnej dla potrzebujących. To kobiety różnych warstw społecznych (pielęgniarki, diakonisy, katolickie siostry zakonne) wspomagały nieodpłatnie personel szpitalny.

Daisy von Pless (Foto: Polska The Times).
Wielką społeczniczką na terenach Śląska była księżna Maria Tesesa Oliwia Hochberg von Pless zwana Księżną Daisy (na foto). Początkowo urządzała koncerty charytatywne, na których sama chętnie śpiewała (co przyprawiało o zgorszenie niemieckich arystokratów). Podczas jednego z koncertów w Szczawnie-Zdroju zebrała 1367 marek. Rekord padł jednak w Berlinie w 1909 roku – 5200 marek. Księżna występowała także w charytatywnych przedstawieniach teatralnych i urządzała przyjęcia bożonarodzeniowe w Książu i Pszczynie dla kilku tysięcy ubogich. Z czasem rozwinęła swą działalność. Po śmierci teścia przejęła opiekę nad sierocińcem dla dzieci robotników, przychodnią dla pracujących matek i szkołą dla ubogich dziewcząt w Wałbrzychu. Za jej sprawą w dzisiejszej dzielnicy Podgórze powstał ośrodek ze szkołą dla 162 niepełnosprawnych dzieci, gdzie uczyły się one oprócz czytania, pisania i arytmetyki także prostych prac, takich jak wyplatanie koszyków czy zdobienie porcelany, dzięki czemu miały szansę zarabiania na utrzymanie. By zyskać fundusze na szkołę, księżna planowała nawet wydać płytę ze swoimi koncertami, jednak zaniechała tego pomysłu. Po wybuchu I wojny światowej Daisy jako pielęgniarka Czerwonego Krzyża pomagała rannym żołnierzom w szpitalu Tempelhof w Berlinie. We wrześniu 1914 roku odwiedziła obóz angielskich jeńców w Döberitz, co spowodowało wybuch wrogości przeciw niej w prasie, w tym samym czasie, kiedy w Anglii zaatakowano jej matkę za odwiedzanie obozów jeńców niemieckich. Po zwolnieniu z Tempelhof w związku z aferą w Döberitz, księżna pracowała w pociągach sanitarnych Y i D3 na frontach serbskim, francuskim i austriackim, a potem w szpitalu Brčko w Belgradzie. Słała apele do rządów o ludzkie traktowanie jeńców wojennych. Fakt ten, jak i jej angielskie pochodzenie sprawiły, że próbowano zakazać jej działalności charytatywnej. Szpitale wojskowe funkcjonowały także w jej posiadłościach – w luksusowym Grand Hotelu rodziny von Pless w Szczawnie-Zdroju (dziś Sanatorium Uzdrowiskowe nr 1) działał szpital dla oficerów, a za jej sprawą przyjęto tam także kilkudziesięciu szeregowców. W Wałbrzychu był drugi szpital, w Mokrzeszowie dom wypoczynkowy dla rodzin żołnierzy. W dowód uznania dla zasług w służbie Czerwonego Krzyża Daisy oferowano stanowisko dyrektora szpitala wojskowego w Konstancy, dokąd nigdy nie dotarła ze względu na zamieszki wywołane zakończeniem wojny jesienią 1918 r.

Również ostatnia pruska Cesarzowa, Augusta Viktoria, zasługuje przy tej okazji na wspomnienie. Liczne szkoły, kliniki oraz fundacje (jedna działa do dziś w Jerozolimie) powstałe z jej inicjatywy były z pewnością zachętą dla innych kobiet, by udzielać się w tym względzie. Dla Kościoła Zbawiciela w Katowicach-Szopienicach ufundowała ołtarz, a Kościołowi Pamiątkowemu im. Fryderyka III w Polanicy-Zdroju podarowała Biblię ołtarzową z własnoręcznym wpisem.

Warto przy tym dodać, iż spontaniczne przyjęcie wolontariatu jako postawy chrześcijanina w krajach protestanckich ma także negatywny skutek. Ludzie pracujący na „chwałę Bożą" nie byli zainteresowani jakimikolwiek dochodami finansowymi i wzrostem wynagrodzenia dla kwalifikowanego personelu ochrony zdrowia i opieki nad ludźmi starszymi. Ich dokonania przynosiły w pierwszym rzędzie niematerialny skutek. Zawodowi pracownicy branży socjalnej (w większości kobiety) nie byli postrzegani na równi z górnikami, czy hutnikami. Ich postulaty o podwyżki wywoływały niezrozumienie a często - zgorszenie i rozczarowanie. Między innymi dlatego płace w obszarze socjalnym są w krajach europejskich niestety niskie. Kobiety, utożsamiane właśnie z tymi zawodami - opieką i poświęceniem dla innych, zarabiają mniej w stosunku do mężczyzn na jednakowym stanowisku, niezależnie w której dziedzinie są aktywne zawodowo...

A filantropia i wolontariat dzisiaj? Ewangelicka Diakonia w Niemczech zatrudnia 453.000 pracowników, z którymi współpracuje 700.000 wolontariuszy. Co trzeci Niemiec udziela się dobroczynnie. W Polsce liczbę wolontariuszy szacuje się na ok. 4 miliony, stanowi ok. 11% społeczeństwa. W rankingu, uwzględniającym poza ofiarami pieniężnymi wolontariat oraz udzielanie pomocy nieznajomym, da się zauważyć korelację między zamożnością mieszkańców danego kraju a ich skłonnością do dobroczynności. W pierwszej dziesiątce najbardziej aktywnych na tym polu państw, osiem z nich ma korzenie protestanckie.

czwartek, 1 lutego 2018

Teza miesiąca - Tezy 50 i 51

Teza 50 - Należy nauczać chrześcijan, że gdyby papież wiedział, w jaki sposób kaznodzieje odpustowi wyciągają pieniądze, to wolałby on raczej spalić na popiół kościół św. Piotra niż wybudować go ze skóry, mięsa i kości swej trzody. 

Teza 51 - Należy nauczać chrześcijan, że papież w razie konieczności (jeśli by tak być musiało) byłby także gotów sprzedać kościół św. Piotra, aby dać pieniądze wielu tym, od których je kaznodzieje odpustowi wyłudzili.