sobota, 26 maja 2018

Legendy o Marcinie Lutrze związane z podróżą do Heidelbergu w 1518 roku


O wittenberskim Reformatorze powstało setki opowieści, mniej lub bardziej mających jakkolwiek związek z prawdą, które dotyczyły fragmentów jego biografii. Nie inaczej było w przypadku podróży do Heidelbergu na zorganizowaną pod koniec kwietnia 1518 dysputę teologiczną. Jedna z nich mówi, że podczas swojego kilkudniowego pobytu w mieście Würzburg Marcin Luter odprawił mszę, podczas której miał wypuścić z rąk Ewangeliarz. W tej historii nie ma nic z prawdy, było bowiem jasne, że mnich augustiański z Wittenbergi ma za i przed sobą sporo do przejścia i postanowiono, że nie odprawi mszy, niejako oszczędzając go tym samym. Inna opowieść mówi, że Luter w swej drodze do Heidelbergu zatrzymał się w mieście Miltenberg. Podczas wieczornej modlitwy nie zamknął okna. Gdy Graf Erbach przejeżdżał przez miasto, usłyszał ją i był pod wielkim wrażeniem żarliwości wypowiadanych przez Lutra słów. Wkrótce potem postanowił zapoznać się z jego programem Odnowy Kościoła i poparł Reformację. Niezwykle idylliczne, prawda? Wszystko miałoby szczególny sens, gdyby nie fakt, iż Marcin Luter nie odwiedził Miltenbergu podczas swej wędrówki do Heidelbergu. Do dziś opowiada się o pierwszej nocy przyszłego Reformatora, gdy dotarł do celu. Miał on wtedy zakwaterować się w przeznaczonym specjalnie dla mnichów gospodzie w Neuenheim, dzisiejszej dzielnicy Heidelbergu, i tu zjeść śniadanie. Tę historię przywołała lokalna pisarka Helmina von Chezy w 1815 roku w jednej ze swoich publikacji. A jaka jest prawda? Luter nigdy nie był w Neuenheim, a jako specjalny gość palatyna Wolfganga z pewnością nie spałby w mnisiej gospodzie. Czekałaby na niego wygodna komnata na zamku....Faktem jest, że Doktor Marcin nocował w klasztorze augustianów podczas swojego pobytu i...że został zaproszony na uroczystą kolację na heidelberski zamek przez palatyna, podczas której obaj panowie mogli omówić szereg problematycznych kwestii związanych z wiarą. Wolfgang oprowadził augustianina z Wittenbergi po swojej siedzibie. Z listu Lutra do Georga Spalatina (18.04.1518) wiemy, że palatyn oprowadził go po skarbcu. Pokazał mu też nowo ukończoną wieżę, której nazwa pochodziła od grubości jej murów (8 metrów). Będąc w tzw. grubej wieży, palatyn Wolfgang miał powiedzieć do Doktora Marcina: "To jest Bóg, na którym buduje moje zaufanie (Dies ist Gott, auf dein ich mein Vertrauen setze)." Słowa te zainspirowały Lutra podobno po ok. dziesięciu latach do napisania chorału "Warownym grodem jest nasz Bóg"...Czy tak było, tego nie wiemy. W 1529 roku Imperium Osmańskie zagrażało militarnie Europie i ten fakt podaje się jako jedną z prawdopodobnych przyczyn do napisania chyba najsłynniejszej pieśni Reformatora. Na jednej z wież zamku widnieje herb palatyna Ludwika, u podnóża którego widać "ciągnące się" małpy: klęczą naprzeciwko siebie, mając na szyi linę i próbując przeciągnąć przeciwnika na swoją stronę. W czasach Ortodoksji Reformacyjnej ten motyw architektoniczny nazwano "luterskim ciągnięciem się", jako że wyobrażał handryczenie Reformatora z papieżem... (H. Pfeiffer, Martin Luthers Reise zur Heidelberger Disputation 1518, 2016, 45-65).

niedziela, 20 maja 2018

Teologia krzyża cz. 2


"Crux sola est nostra theologia." (Jedynie krzyż jest naszą teologią, WA 5, 176, 32f.) - pisze Doktor Luter w swych "Operationes in Psalmos". Ta krótka definicja powstała na skutek dysputy heidelberskiej z 1518 roku, podczas której Odnowiciel Kościoła wyraźnie rozgraniczył scholastyczną "theologia gloriae" od "theologia crucis": "Teolog szukający nieukrytej chwały Bożej nazywa zło dobrem, a dobro złem, teolog krzyża nazywa rzeczy po imieniu (WA 1, 354, 21f.)." Tym opozycyjnym stwierdzeniem Luter porzuca dotychczasowe kryteria racjonalności  teologii średniowiecznej. Tezy dysputy heidelberskiej są spuentowane fragmentem o filozofii: odniesienia do Arystotelesa przedstawiono przykładowo dla wszystkich możliwych rozważań teologicznych. 

Theologia crucis rozwija się u Lutra jako transformacja monastycznej duchowości na fundamencie przełomu reformatorskiego powstałego na skutek różnicy w rozumieniu prawa kanonicznego przez Rzym i Wittenbergę. Rozdźwięk pomiędzy "theologia gloriae", a "theologia crucis" jest związany z pojmowaniem sprawiedliwości Boga na nowo (WA 31 II, 439, 19f.). Nauka o Usprawiedliwieniu i teologia krzyża są wprawdzie różnymi, ale komplementarnie uzupełniającymi się perspektywami, które rozwijały kolejne aspekty teologii ks. Marcina Lutra. Jezus na krzyżu jest darem, objawia się nam w swej Ofierze jako człowiek i Bóg jednocześnie. To prowadzi do przełomu w obowiązujących wówczas paradygmatach racjonalności teologicznej opartych na spekulatywnym dyskursie. U augustianina z Wittenbergi krystalizuje się różnica pomiędzy prawem, a dziełem. Oba są konieczne i dobre, ale nie należą do centralnych zadań teologii. Tam, gdzie ludzki wysiłek znajduje swój koniec, rozpoczynają się rozważania natury filozoficznej i teologicznej, dlatego Marcin Luter unikał wyobrażeń grzeszności w jej obiektywnym (jak u Anzelma z Canterbury), czy subiektywnym (u Abelarda) wariancie. Wskazywał natomiast na krzyż jako epistemologiczny (poznawczy) szyfr, będący fundamentem do dalszego dyskursu filozoficzno-teologicznego. W tym sensie wyrażenie "theologia crucis" odgrywa istotne znaczenie, jako że powinno być rozumiane w pierwszej linii jako tzw. genitivus subiectivus (dopełniacz podmiotowy): teologia jest możliwa poprzez krzyż.

Zasadniczo teologia krzyża i nauka o Usprawiedliwieniu z Wiary są jednym i tym samym. Tak jak Nauka o Usprawiedliwieniu niweczy wszystkie ludzkie starania i uczynki w dziele zbawczym i reprezentuje krzyż jako realną pasję (mękę) Chrystusa całkowitą, zupełną Ofiarę za grzechy. Krzyż jest symbolem wszystkich ludzkich cierpień, poprzez który człowiek doświadcza swojego uczestnictwa w Boskim patosie i spotyka Boga wszechobecnego. Krzyż i cierpienie otwierają dostęp do ukrytej Chwały Bożej rozumianej dwojako. Po pierwsze, krzyż pojmowany jako solidarność Stwórcy z człowiekiem wyrażona w Słowie Bożym (ukryta w krzyżu Chwała Boska). Z drugiej strony określa on ludzkie cierpienie, które nie jest wyjawione całkowicie przez Słowo (ukryta za krzyżem Chwała Boska). Te dwa wymiary Chwały Boskiej stanowią niejako łuk pomiędzy opisem Pasji w Ewangelii wg św. Marka, a Księgą Hioba.

Najbardziej znane dzieła doktora Marcina Lutra o "theologia crucis" pochodzą z okresu wczesnoreformacyjnego, tj. ok. 1525 roku. Ukrzyżowanie Jezusa stanowi przykład i sakrament, czyli jedynie ważny środek Ƚaski, przez który Bóg sam ingeruje w cierpienie obecne w świecie. Jest wzorem, bo ukazuje Chrystusa jako prawdziwego człowieka, którego odbiór przez innych prowadzi do tragicznych konsekwencji. Ukrzyżowanie jako sakrament podkreśla Chrystusa jako prawdziwego Boga ujarzmiającego warunki ludzkiego jestestwa, dającego siebie jako Ofiara za człowieka (WA 2, 501, 34-37). W późniejszych pismach Doktor Luter przywołuje pojęcie krzyża i cierpienia w kontekście rozumienia Kościoła (eklezjologicznym).

Krzyż pokazuje, że to nie śmierć ma ostatnie słowo, tylko miłość Boża, która ją pokonuje:

"Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony." (Biblia warszawska: J 3, 16-17) 

 Dzięki niemu możemy mówić o bezpodstawnej i nieskończonej sile Bożej Miłości ! Od 500 lat protestanci dyskutują, rozmawiają dalej o znaczeniu krzyża w dzisiejszym świecie. To jest niezwykle inspirujące i dokładnie to sprawia, że nasz stale reformujący się Kościół żyje i będzie nadal ożywać.

Literatura:
W. von Loewenich, Luthers Theologia Crucis, 1954.
V. Leppin, G. Schneider-Ludorff (Hrsg,), Das Luther-Lexikon, 2017, 370-372.



wtorek, 15 maja 2018

Wiara jako moc sprawcza dobrych uczynków

Drzewo z owocami.
Wiara potraktowana jako ufność w nieskończoną miłość Boga jest w rozumieniu reformatorów jest wypełnieniem pierwszego przykazania a przez to przykazania o miłowaniu Boga. Tak więc Ewangelia, która pobudza wiarę, spełnia to, co nakazuje Prawo (Zakon). A zatem Prawo nie ma swego końca w Jezusie Chrystusie, tylko dzięki Niemu może ono doprowadzić swoją treść do wypełnienia, jako że miłość Boga musi skonkretyzować się w miłowaniu bliźniego (W. Härle, Dogmatik, 2012, 162). Luter rozumie tę powinność nie jako wymagający wniosek czy dopowiedzenie, nie ma ona zatem deontologicznego charakteru, tylko stanowi realizację wewnętrznych potrzeb człowieka. W teologii protestanckiej jest często przywoływany obraz drzewa z owocami (Mt 3,10), puentowany dwojako. Po pierwsze, drzewo nie może być dobre, jeśli ulepsza się je, by wydało dobre owoce, ale owoce mogą być dobre, jeśli robi się wszystko, by utrzymać w dobrym stanie lub ewentualnie poprawić stan drzewa. Po drugie, pomiędzy drzewem, a jego owocami nie istnieje kontekst powinnościowy, a egzystencjalny. Jakie drzewo, takie owoce, a tym samym - jaka osoba, takie też jej czyny. A wiara jest tym, co człowieka zmienia, na nowo konstruuje, zatem stanowi moc sprawczą, miłość natomiast - czyn, po którym sprawca może być rozpoznany. Jednocześnie, to co określamy mianem "dobrego uczynku", może nim faktycznie być, jeśli czyni się go "chętnie" z " ochotą i miłością" (BSLK 510, 21; 661, 36), by wyrazić wdzięczność za otrzymaną miłość Boga.

czwartek, 10 maja 2018

Teologia krzyża cz. 1

Peter P. Rubens, Chrystus ukrzyżowany.
Teologia krzyża - z łaciny theologia crucis - to wyrażenie stworzone przez Doktora Marcina Lutra w celu wypracowania właściwego sposobu nauczania teologii.

Wittenberski Reformator był przekonany, iż Boga miłosiernego i zbawiającego poznajemy jako ukrytego w Chrystusie ukrzyżowanym i w przeżyciach cierpienia oraz pokus. Teologia krzyża mówi o Bogu, który objawił się w ukryciu. Opowiada dramatyczną historię od Wcielenia aż do Krzyża, który dla jednych jest zgorszeniem, a dla innych głupstwem (1. Kor 1,18 n.). Teologia ta sprzeciwia się jakimkolwiek spekulacjom, pokazując równocześnie bezmiar miłosierdzia i misterium wiary w Tego, który „ukrył” swoją boskość w ciele Człowieka. W swoim dziele na temat Lutrowej teologii krzyża Walter von Loewenich przypomina, że "krzyż Chrystusa wyraźnie pokazuje, że dla człowieka nie istnieje bezpośrednie poznanieBoga. W obliczu krzyża myślenie chrześcijańskie zatrzymuje się."

Dzięki objawieniu się Boga w nowy sposób krzyż, dawny pogański symbol, stał się świętym znakiem odkupienia: znakiem tym Kościół rozpoczyna wszelkie czynności, błogosławi nim i poświęca, dlatego też wśród symboli chrześcijańskich przysługuje mu naczelne miejsce. Znak krzyża już od pierwszych wieków chrześcijaństwa odgrywa istotną rolę. Wkrótce uznano go za centrum i zasadniczą treść wiary i życia. Przekazy o krzyżu są nie tylko historią, lecz od początku są teologią. W świecie starochrześcijańskim możemy zauważyć bogactwo symboliki krzyża i zawarte w niej treści teologiczne.

Paweł Apostoł przemyślał dogłębnie wewnętrzny związek między wydarzeniami krzyża a zmartwychwstaniem. Podejmując przekazaną mu tradycję, rozwinął nowotestamentową teologię krzyża. Orędzie o krzyżu uczynił centralnym tematem swojego przepowiadania:

"My zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo, natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą, bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie."(Biblia warszawska:1 Kor 1, 23-25). 

Pomimo podstawowego odniesienia śmierci na krzyżu do zmartwychwstania, św. Paweł jeszcze ściślej wiąże wydarzenie z krzyża z wcieleniem Jezusa. Na wcielenie padają w pewnym sensie promienie krzyża. Wcielenie Jezusa jest wyrzeczeniem się własności i samoogołoceniem się Tego, który „(…) nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem (…)”. Wcielenie Jezusa prowadzące do krzyża jest objawieniem się działania Boga. Wewnętrzna jedność wcielenia, krzyża i zbawienia znajduje wyraz w różnych zwrotach. 

Kolejną ideą jest przebłaganie. Chrystus jest ustanowionym narzędziem przebłagania, przez które Bóg odpuścił grzechy. W tym sensie możemy Chrystusa nazwać barankiem paschalnym- ofiarą, która czyni zadość za grzechy, ofiarą przymierza. Przebłaganie pojednało nas z Bogiem i otworzyło drogę do zbawienia:

"Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; A umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony. Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy. Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa i poruczył nam służbę pojednania, to znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania." (Biblia warszawska: 2 Kor 5, 14-19).



W rozumieniu św. Pawła wszystko to razem oznacza, że w samopoświęceniu się Chrystusa dokonuje się sprawiedliwość Boga, gdyż Jezus Chrystus w posłuszeństwie przyjmuje na siebie winę ludzi i ponosi za nią śmierć, niszcząc w ten sposób winę i grzech człowieka.


Kolejnym aspektem theologia crucis jest wykupienie. Chrystus, umierając na krzyżu, niszczy moc przekleństwa podającą się za moc zbawczą. Paweł, dostrzegając związek między śmiercią na krzyżu a mocami przekleństwa kreśli zarazem rozległą sferę zbawczej wartości krzyża. Śmierć Chrystusa nie jest tylko warunkiem, lecz także drogą i środkiem Jego panowania nad ludźmi. W jednym ciele przez krzyż wszyscy zostają pojednani, złożeni w ofierze Bogu. W ten sposób dzięki Chrystusowi nastaje wszystko ograniczający pokój.

Św. Paweł konsekwentnie przemyślał swoją teologię krzyża, dlatego zrozumiałe jest, że tak walczył o uznanie orędzia krzyża. Człowiek nie powinien się już chlubić swoimi uczynkami Prawa, ale w wierze przyjąć ufnie zbawienie w słowie o krzyżu.

Literatura:
1. Leksykon teologiczny, G. O’Collins, E. Farngina, tłum. J. Ożóg, Kraków 2002.
2. Praktyczny słownik biblijny, pod red. A. Grabner-Haider, Warszawa 1994.