sobota, 28 stycznia 2017

Poraz 500.



Zbliżające się Święto Reformacji przypomina nam nieustannie oznaczeniu Jubileuszu Roku 2017 dla kontynentu europejskiego i świata. Z pozoru niewinna dyskusja na temat 95 tez wywieszonych na drzwiach kościelnych przez mnicha augustiańskiego w przeddzień uroczystości Wszystkich Świętych zapoczątkowała dogłębne reformy chrześcijaństwa. Polemiki w gronie teologów, ale także te zwyczajne, codzienne rozmowy pokazały jednoznacznie, jak Kościół Zachodni oddalił się od źródeł wiary i jak konieczna jest jego naprawa duchowa. Niestety, ówcześni papieże byli innego zdania. Spór między reformatorami a stroną katolicką doprowadził do tego, iż wspólne drogi rozeszły się, nastąpił podział. Czy jednak nie istniał on już wcześniej? W 1054 roku od Kościoła Antycznego odłączył się Kościół Wschodni (prawosławie), w XIII wieku Piotr Waldo próbował przypomnieć o potrzebie miłosiernego niesienia pomocy każdemu wiernemu, na skutek czego powstała formacja waldensów. A działalność Jana Husa, spalonego podstępnie na soborze w Konstancji w 1415 roku? 31.10.1517 to data symboliczna, podobnie jak postać Marcina Lutra, będącego wówczas gorliwym katolikiem. Jego tezy odsłoniły potrzebę rozmowy o wierze nie tylko w wymiarze naukowym, ale w życiu codziennym. Niczym puszka Pandory pokazały one błędy w powstałej przez lata Tradycji...

Przez minionych pięć stuleci żyliśmy w najlepszym razie obok siebie a nie z sobą. Pamiętajmy jednak, że Wszyscy należymy do jednej rodziny chrześcijańskiej! 500-lecie Reformacji to również stulecie ruchu ekumenicznego na rzecz pojednania i zbliżenia Wszystkich uznających Jezusa z Nazaretu za Syna Bożego i Zwiastuna Dobrej Nowiny o Bożym Miłosierdziu. Jak zwykle popołudniu, 31.10 będzie transmitowane uroczyste nabożeństwo ewangelickie w środkach masowego przekazu. Przez tę godzinę zaistniejemy w świadomości ponad 35 milionów katolików mieszkających we wspólnej Ojczyźnie. I to tyle. W kolejnym roku pojawimy się na antenie - jak zwykle - w ostatni dzień października. Czy tak musi być? Jak długo będziemy dla siebie (nie)obcy?

Chciałbym, aby Święto Reformacji stało się okazją do wzajemnego poznania. Zarówno katolicy, jak i protestanci przyczyniali się przez lata do rozwoju kultury polskiej, w szczególności w wymiarze językowym, o czym pragnę przypomnieć swoją publikacją. Razem, ale - paradoksalnie - osobno. I to w kraju, w którym urodził się „papież tolerancji i pojednania." Jan Paweł II, jako pierwszy Następca św. Piotra, przekroczył próg kościoła  ewangelickiego, dając tym samym najlepszy przykład, że różnice teologiczne nie powinny dzielić! One są dla nas wszystkich wyzwaniem i drogowskazem wspólnych rozmów. Szukajmy wspólnych korzeni w oparciu o miłość i szacunek do drugiego człowieka!

Jak przejść przez rzekę, na której wiekami nie budowano mostów? Drobnymi krokami, ale zawsze w kierunku przeciwnego brzegu. Odwiedźmy się wzajemnie, w naszych parafiach, kościołach, poznajmy lokalną historię! Wiele znanych mi zborów ewangelickich prowadzi spotkania dla osób zainteresowanych protestantyzmem w wymiarze duchowym i historycznym. Sam byłem na jednym tego typu zebraniu i wywarło ono na mnie ogromne wrażenie. Przy jednym stole siedzieli katolicy i luteranie, dyskutując o tym, co dla nich istotne w Kościele. Nie chodzi w nich, by indoktrynować przeciwnika, ale by poznać jego argumenty! Tylko dzięki rozmowom przestaniemy być dla siebie obcy a atmosfera wzajemnej nieufności nie będzie mieć racji bytu. 

31 października 2017 ponad 900 milionów protestantów przypomni o wielkim dziele dyskusji w kościele chrześcijańskim i dorobku jego odnowy, nie tylko na płaszczyźnie duchowej. Wszystkiego Najlepszego z okazji Święta Reformacji dla Protestantów i Katolików i Wszystkich Chrześcijan, dla Wyznawców innych religii a także Osób niezwiązanych z żadnym Kościołem! Odkryjmy wspólnie Reformację jako wydarzenie historyczne i kulturalne!

Kamil Basiński

środa, 25 stycznia 2017

Święto Reformacji – powód do świętowania?



 Gdy rozmawiam o nadchodzącym Jubileuszu 500-lecia Reformacji, często spotykam się z pytaniami o sens obchodzenia pamiątki roku 1517. Wielu Uczestników takich rozmów ma wątpliwości, co tak naprawdę świętuje się. Czy powinniśmy wspominać rocznicę podziału Kościoła? Czy w ogóle datę tę należy kojarzyć z rozdziałem? 31 października 1517 roku augustianin Marcin Luder był przecież gorliwym katolikiem… A może dzień wystąpienia Lutra podczas sejmu w Wormacji podkreślałby bardziej jego reformatorskie działania teologiczne? 

Zarówno data wywieszenia 95 tez na drzwiach kościelnych, jak i sama postać reformatora są symboliczne.  Ksiądz Marcin pragnął dyskusji, inspiracji umysłów a spisane przez niego sformułowania miały zwrócić praktyki chrześcijańskie na to, co stoi w Piśmie Świętym. Wittenberski profesor teologii dążył do odnowy życia kościelnego na bazie Dobrej Nowiny, czyli Ewangelii. Kompletnie nie myślał o rozłamie i stworzeniu jakiegoś nowego kościoła! Jednak właśnie swymi tezami Luter pobudza do aktywnego, indywidualnego działania na rzecz rozwoju wiary. Każdy, niezależnie od wieku, stopnia wykształcenia i parytetu portfela, ma prawo dyskutować o Biblii. Na bazie własnych doświadczeń, wrażliwości jednostka przyjmuje lub nie Zwiastowane w Piśmie i na ambonie Słowo Boże, każdy na swój sposób. Nie potrzeba przy tym żadnych pośredników. Jedynym pomostem między Bogiem Ojcem a człowiekiem jest Jezus Chrystus. 31 października świętuje się początek indywidualizacji w wierze, samostanowienia o własnym zbawieniu. Przed pięcioma wiekami pytanie: „Ja-Bóg?” pozyskało zupełnie nowe znaczenie…

A dziś? Czy Święto Reformacji to jedynie pamiątka po wydarzeniach w Wittenberdze? Ruch odnowy Kościoła  jest ciągle aktualny! Tak szybko zmienia się nasza rzeczywistość, coraz częściej odnosimy wrażenie, iż mamy coraz mniej czasu, mimo że każda godzina trwa 60 minut… Czy jednak reformujemy świat w oparciu o Biblię? Co stanowi  czynnik sprzyjający aktualnym zmianom? 31 października 1517 roku może nas nadal inspirować do odnowy życia w oparciu nie o trendy mody a jedynie o to, co pozostało niezmienne przez kilka tysięcy lat, co stworzyło cywilizację miłości – o Słowo zawarte w Biblii… Święto Reformacji zachęca do świadomego modyfikowania rzeczywistości. Jeżeli chrześcijanin czyta Pismo Święte, wie jakie są jego korzenie i zna ponadczasowe wartości wyznawców Chrystusa. Dzięki nim może dążyć do zmian, nie zapominając o tożsamości. Wszystko, co istnieje i co stworzyliśmy naszą działalnością, ma swój początek, fundament, korzenie: rośliny, domy, maszyny. Nie jesteśmy w stanie wyprzeć się tego prawidła. W przeciwnym razie zmienimy naturę danego podmiotu…

niedziela, 22 stycznia 2017

Gotujemy z Lutrem...mięso!


Gołębie i przepiórki:
Gołębie i przepiórki oskubać, opalić albo świeżo kupione ptaki dokładnie umyć, wytrzeć do sucha, posolić, popieprzyć i owinąć w słoninę. W mięsie ptasim uformować bukiet ziół z majeranku i pietruszki. Nadziać na rożen i piec. Po upływie 2/3 czasu pieczenia oddzielić słoninę od mięsa ptasiego i piec dalej, polewając je wodą albo pokrywając masłem aż skórka nie stanie się chrupiąca.

L. Vogt, Das Luther-Melanchthon Kochbuch, Lindemann Verlag GmbH 2015, 57.

czwartek, 19 stycznia 2017

Biblia Lutra 2017



Z okazji Jubileuszu 500-lecia Reformacji dokonano kolejnej rewizji Biblii Marcina Lutra. W sprzedaży pojawiła się  31 października 2016 roku. Oto kilka faktów o nowym wydaniu Pisma Świętego:

a) Marcin Luter przetłumaczył Nowy Testament w ciągu 11 tygodni. 70 ekspertów potrzebowało 2600 tygodni, by dokonać rewizji całego tekstu Biblii.

b) Dlaczego dokonano rewizji tekstu Biblii Doktora Lutra? Od XVI wieku język niemiecki ewoluował tak, że niektóre słowa zmieniły swoje znaczenie a niekiedy przestały być zrozumiałe. Jubileuszowa rewizja Biblii ks. Lutra ma uwzględniać najnowocześniejsze osiągnięcia na polu edytorskim i interpretacyjnym, zachowując jednocześnie możliwie największe podobieństwo stylistyczne do przekładu wittenberskiego reformatora.

c) Z prawie 35.598  wersów Nowego i Starego Testamentu (wraz z apokryfami) uległo zmianie 15.785, czyli prawie 44%. 3700 z 4400 apokryfów (czyli ponad 80%) poprawiono pod względem językowym. Rewizja Biblii Lutra na 2017 rok zawiera 803.105 słów, z czego 67.830 (czyli ok. 8.5%) poddano poprawie.

d) Jubileuszowy przekład zawiera prawie 41.000 kropek i około 74.000 przecinków.

e) Słowo „miłość" występuje 203 razy a „nienawiść" - tylko 24 razy.

f) Gdyby tekst Biblii Lutra napisano w jednym rzędzie, jego długość wynosiłaby 8 kilometrów!

g) Gdyby ustawić całe wydanie Biblii Lutra na 2017 rok w jednej kolumnie, miałaby ona wysokość ponad 500 metrów, czyli byłaby wyższa m.in. od wieży Eifla (324m)!

h) W XVI wieku Biblia Lutra kosztowała tyle co jeden wół z wozem. Dziś jej cena jest porównywalna z zatankowaniem jednej czwartej baku średniej klasy samochodu.

i) Na rynku wydawniczym pojawią się rozmaite wydania nowego przekładu: wydanie jubileuszowe z Różą Lutra na okładce, wydania standardowe, czy ze złoconymi brzegami kartek.

j) Rewizja tekstu dostępna będzie jako darmowa aplikacja na iPhony i Androidy.

wtorek, 17 stycznia 2017

Wywiad o projekcie

Wywiad z Nowin Jeleniogórskich z 03.01.17.
Pod koniec ubiegłego roku udzieliłem wywiadu jednemu z lokalnych tygodników w sprawie książki, którą wydaję z okazji Jubileuszu Reformacji w 2017 roku. "Marcina Lutra myśli (nie)znane" zechciało wesprzeć swoją pomocą (tworzenie publikacji, stron internetowych projektu, rysunków itd.) kilka niesamowitych Osób! Dziękuję Wam Wszystkim! Honorowy Patronat objęły niekwestionowane i nieupolitycznione Autorytety w swojej dziedzinie. Książka będzie dostępna w sprzedaży z początkiem kwietnia! Miłej lektury!

niedziela, 15 stycznia 2017

Jan Oekolampad

Jan Oekolampad

Ten szwajcarski humanista i teolog pochodzący z miasta Weinsberg w Palatynacie Reńskim, związał całe swoje życie z ruchem reformacyjnym w Bazylei. Jego ojciec był poważanym obywatelem, matka pochodziła z rodu radców bazylejskich. Pierwotnie nazywał się Johannes Heussgen (także Husschyn, Hussgen, Huszgen lub Hausschein). Zgrezyzował swoje nazwisko, jak to było w tamtych czasach modne wśród humanistów (οἶκος: dom i λαμπάς: lampa).
 
Od 1499 roku studiował prawo w Bolonii. W Heidelbergu, Tybindze i Stuttgarcie studiował teologię, hebraistykę i języki klasyczne. Tam poznaje Jana Reuchlina, Filipa Melanchtona i Wolfganga Capito. Od 1506 do 1508 roku był wychowawcą książąt palatyńskich w Moguncji. W 1510 roku został wyświęcony na kaznodzieję i otrzymał stanowisko księdza w Johanneskirche w Weinsbergu. Tam bulwersuje on swoimi reformatorskimi kazaniami i w 1518 roku opuszcza miasto. W 1515  Oekolampad udał się do Bazylei gdzie współpracował z Erazmem z Rotterdamu przy wydaniu Nowego Testamentu, a na Uniwersytecie obronił pracę doktorską z teologii i opublikował gramatykę grecką, jak również tłumaczenie pism patrystystycznych (zajmująca się twórczością i życiem Ojców Kościoła) i pisarzy starochrześcijańskich oraz epoką, w której żyli.

W 1518 roku został powołany przez Wolfganga Capito do katedry w Bazylei, a wkrótce po tym do katedry w Augsburgu, gdzie krótko przed tym miała miejsce obrona „niesfornego” księdza Marcina Lutra podczas przesłuchania przez legata papieskiego kardynała Tomasza Cajetana. Dotąd Oekolampad postępował zgodnie z tradycją Erazma, studiował pisma Lutra, konsultował się z Janem Eck i w 1520 roku zamieszkał w klasztorze Altomünster. Tam przetłumaczył kolejne pisma Ojców Kościoła i doszedł tak daleko, że zgodził się z doktryną usprawiedliwienia przez samą wiarę, a swoje stanowisko opublikował w dwóch pismach. Po tym musiał opuścić klasztor i został księdzem na zamku Ebernburg u zwolennika reformacji i protektora Marcina Lutra, Franza von Sickingen.

W 1522 roku osiadł ostatecznie w Bazylei, gdzie przetłumaczył kolejne pisma patrystyczne. Od 1523 roku prowadził publiczne wykłady o biblijnych prorokach, wkrótce po tym z woli książęcego biskupa został mianowany na profesora, a w 1525 roku został duchownym w Martinskirche.

Oekolampad kontynuował dyskusje z Huldrychem Zwinglim, Erazmem z Rotterdamu, Lutrem i Marcinem Bucerem.  Wyrażał podobny pogląd co reformator w Zurychu, że podczas Wieczerzy Pańskiej (Komunii) spożywany chleb i wino są jedynie symbolami ciała i krwi Jezusa Chrystusa (memorializm). W 1526 roku był liderem reformowanych podczas dysputy w Baden. 

Jan Oekolampad cieszył się dużym poważaniem, jednakże nigdy nie miał tak dużego wpływu jak Zwingli w Zurychu, zwłaszcza, że był biskupem Bazylei. W wyniku nacisku społeczeństwa w roku 1525 doszło do sekularyzacji kilku klasztorów, w 1528 roku ewangelicy reformowani uzyskali wolność wyznaniową, a w 1529 roku doszło do zniesienia katolickich nabożeństw. W tym samym roku Oekelampad poślubił Wibrandis Rosenblatt, która urodziła mu troje dzieci, i która po jego śmierci wyszła za mąż najpierw za Wolfganga Capito, a później za Marcina Bucera.

W 1528 roku Oekolampad zorganizował z Zwinglim dysputę w Bernie. Od 1529 roku był biskupem Kościoła reformowanego w Bazylei, ale zachował także stanowisko profesora. Wziął też udział, stojąc po stronie Zwingliego w rozmowach religijnych w Marburgu (1529), w której Zwingli odrzucił porozumienie, a które zaakceptował Marcin Bucer. Na pięciu synodach (1529-1531) troszczył się o naukę kościelną (katechizm) i kościelny rygor, a nadzór nad tym chciał przekazać radzie niezależnych prezbiterów.

Oekolampad zmarł w 1531 roku, kilka tygodni po śmierci Huldrycha Zwingli i został pochowany w katedrze w Bazylei.

czwartek, 12 stycznia 2017

Rozmowy religijne w Marburgu

August Noack, Rozmowy religijne w Marburgu


Ruch reformacyjny od samego początku pozostawał w sporze z Kościołem Rzymskim i jego zwolennikami. Liczne dyskusje miały miejsce również w łonie tych, którzy odnawiali chrześcijaństwo. Już w 1524 roku Huldrych Zwingli zanegował rozumienie Wieczerzy Pańskiej według reformatorów niemieckich (z Wittenbergi). Zgodnie z luterańską nauką o konsubstancjacji podczas Komunii Świętej wierni spożywają prawdziwe (realne) Ciało i prawdziwą Krew Jezusa Chrystusa ustanowione przez samego Jezusa Chrystusa nam chrześcijanom do spożywania i picia przy równoczesnym współistnieniu darów chleba i wina. Zwingli podkreślał, że Wieczerza Pańska jest jedynie znakiem, przypomnieniem wydarzeń Golgoty i pustego grobu.

Marcin Luter wyjaśniał wzajemne przenikanie się chleba i Ciała, wina i Krwi na wzór dwóch natur Chrystusa (communicatio idiomatum), przywołując argumenty z teologii patrystycznej (uchwały IV Soboru Ekumenicznego w Chalcedonie z 451 roku) oraz scholastycznej (tzw. Ubiquitätslehre, nauka o wszechobecności Boga). Również Zwingli odwoływał się do Soboru w Chalcedonie, kładąc większy nacisk na boski charakter inkarnacji. Jezus Chrystus zmartwychwstał i wstąpił do niebios, dlatego nie może być cieleśnie obecny w chlebie i winie – argumentował Zwingli, przekonując o duchowej obecności Chrystusa podczas Wieczerzy Pańskiej, ale jego obecność nie jest uzależniona od "mocy sakramentu", tudzież elementów chleba i wina. Dla Zwingliego człowiek doświadcza łaski Bożej poprzez zwiastowane Słowo Boga, a nie sakramenty. 

Innym problemem dla reformatorów była kwestia samej istoty sakramentów: dla Lutra sakramenty są środkami łaski Bożej (widzialne symbole niewidzialnej łaski Bożej). Słowo symbol należy tutaj rozumieć w opozycji do pojęcia znaku. Symbol (w przeciwieństwie do znaku) nie tylko wskazuje na rzeczywistość większą od siebie, lecz także w niej uczestniczy. Znak natomiast ma jedynie funkcję wskazującą, przypominającą. Powołując się na wydarzenie inkarnacji Syna Bożego Luter argumentował, że tak jak Słowo stało się Ciałem tak i wiara człowieka potrzebuje obiektywnej, Bożej rzeczywistości. Dlatego też według Lutra sakramenty udzielają łaski człowiekowi wierzącemu.

Aby położyć kres podziałom i skonsolidować siły  młodego ruchu reformacyjnego Landgraf Filip z Hesji postanowił zorganizować spotkanie między spierającymi się teologami. Sam Filip uważał, że dysputy reformatorów szwajcarskich i niemieckich to w rzeczywistości spór o pojęcia. Jedność Reformacji wobec starowierców (Altgläubige), jak określano katolików wiernych Rzymowi, miała nie tylko znaczenie religijne, lecz także polityczne. Filip bezskutecznie próbował dwa razy doprowadzić do rozmów religijnych (1528 i początek 1529). Dopiero drugi Sejm Rzeszy w Spirze (1529) pokazał, że dłużej nie można zwlekać. Podczas Sejmu w Spirze katolicy próbowali doprowadzić do podziału obozu reformacyjnego właśnie w oparciu o kontrowersję wokół rozumienia Eucharystii. Landgraf Filip postanowił doprowadzić do jak najszybszego porozumienia zwolenników Reformacji.

Do pomysłu heskiego landgrafa odnosił się sceptycznie Filip Melanchton, pragnący pojednać reformację niemiecką z Rzymem. Istniejące już wówczas ewangelickie parafie postrzegane były nie jako nowe Kościoły, lecz określały się nadal jako część świętego i apostolskiego Kościoła Katolickiego. Melanchton obawiał się więc, że sojusz w obozie reformacyjnym uniemożliwi porozumienie strony luterańskiej z kościołem. Doktorowi Lutrowi również nie podobał się pomysł rozmów z Zwinglim, ponieważ odrzucał jakiekolwiek porozumienie budowane na sojuszach politycznych. Pod silnym naciskiem elektora saskiego Jana zarówno Luter, jak i Melanchton zgodzili się w końcu na spotkanie z reformowanymi. Jednocześnie książę Jan zlecił w lipcu 1529 roku wittenberskim teologom opracowanie wyznania wiary, tzw. Artykułów ze Schwabach (Schwabacher Artikel). Ich treść wykorzystano później przy tworzeniu Konfesji Augsburskiej (1530).

1 lipca 1529 roku wysłano oficjalne zaproszenia do uczestników rozmów. Oprócz Lutra, Melanchtona, Zwingliego i Oekolampada zaproszeni zostali również przedstawiciele Strasburga (Jacob Sturm, Andreas Osiander, Johannes Brenz, Martin Bucer, Kacper Hedio) oraz Augsburga (Stephan Agricola oraz Urban Rhegius (nie przybył ze względu na chorobę)). Postanowiono, że rozmowy odbędą się na marburskim zamku. 27. września do Marburga przybyli goście ze Szwajcarii, a trzy dni później Wittenberczycy. Uczestnicy z Augsburga przybyli dopiero 2. października.

Rozmowy religijne w marburskim zamku rozpoczęto 2 października 1529 roku o godzinie 6.00 nad ranem. Na początku prowadzono je w grupach: Doktor Luter rozmawiał z Oekolampadem a Zwingli z Melanchtonem. W niedzielę, 3 października landgraf heski Filip wezwał obie strony do wypracowania kompromisu. Marcin Luter odpowiedział stanowczo: "Do porozumienia prowadzi tylko jedna droga: przeciwna strona musi wierzyć w to, co my wierzymy." Reformatorzy szwajcarscy myśleli podobnie...

Landgraf Filip dążył uparcie do pojednania reformatorów kościelnych. Wiedział, że ponowna okazja do tego typu spotkania, nie nadarzy sie prędko. Na jego apel: "Pamiętajcie, czego potrzeba chrześcijaństwu", Ulryk Zwingli odpowiedział: "Zachowajmy jedność we wszystkim, w czym zgadzamy się a przy różnicy zdań nie zapominajmy, że jesteśmy braćmi" i podszedł do Lutra, podając mu prawą rękę na zgodę (Ks. Manfred Uglorz, Marcin Luter, Ojciec Reformacji, 2006, 97-98). Wittenberski teolog nie przyjął jednak podanej mu ręki, dodając: Wy macie innego ducha. Oświadczam, że sumienie nie pozwala traktować mi was jak braci." Po naradzie ze swymi zwolennikami dodał: My w was widzimy przyjaciół, lecz nie braci i członków Kościoła; nie odmawiamy wam miłości, którą wam, jako przyjaciołom, również jesteśmy winni." Zwingli, Oekolampad i Bucer ustosunkowali się na słowa Lutra w następujący sposób: "Niech każdy naucza według swojej nauki a między nami niechaj nie będzie sporu." Ksiądz Marcin i jego współpracownicy zgodzili się na to, podeszli do Szwajcarów i podali im ręce.

Nie należy dziwić się, że w Marburgu nie doszło do wypracowania jednego stanowiska między Szwajcarami a Wittenberczykami odnośnie wspólnego rozumienia Sakramentu Ołtarza. Wprawdzie obie reformacje wyrosły z Pisma Świętego, jednak ich twórcy - Luter i Zwingli - mieli zupełnie inną wizję Kościoła. Ksiądz Marcin to mistyk, nie był skory do manipulowania wiarą będącą darem Ducha Świętego. Zwingli był humanistą i artykuły wiary poddawał logicznemu osądowi. Świat ducha teologa z Wittenbergi reprezentował zupełnie inną koncepcję chrześcijaństwa niż ta proponowana przez reformatorów szwajcarskich. Tym niemniej, wierność swoim przekonaniom, tak w przypadku Doktora Marcina jak i Zwingliego zasługuje w najwyższym stopniu na szacunek. Fiasko dysput w Marburgu miało nie tylko istotne konsekwencje polityczne, lecz przede wszystkim religijne, ponieważ nie udało się doprowadzić do zjednoczenia obozu Reformacji. Trwający kilka stuleci podział między ewangelikami różnych tradycji udało się w małym stopniu pokonać w 1817 roku poprzez zawarcie tzw. Unii Pruskiej (zwanej później Unią Staropruską). Dopiero Konkordia Leuenberska (1973) urzeczywistniła to, co nie udało się zrealizować reformatorom w Marburgu…