środa, 27 lipca 2016

Autor o sobie, o wierze i o książce ....

Przekład tekstu na język obcy nie jest sprawą prostą. Tłumacz musi posiadać wiedzę z zakresu gramatyki i słowotwórstwa języka macierzystego i obcego, na który dany fragment zostanie przełożony. Jednocześnie musi być świadom specyficznego pośrednictwa, swoją interpretacją bowiem odkrywa lub fałszuje myśli innej osoby. To ogromna odpowiedzialność wobec obu stron – Autora i Czytelnika, dlatego tak istotne jest według mnie zachowanie ducha czasu, z którego pochodzi tłumaczony tekst – bez względu na to, czy mówimy o XIX-wiecznej kronice, XVI-wiecznych słowach Doktora Marcina Lutra czy aktualnych dokumentach…

Nie lubię rozmawiać o swojej religijności. Tę sferę życia traktuję jako coś niezwykle intymnego. Uważam, że każdy znajduje właściwy dla siebie sposób, by realizować potrzeby przeżyć duchowych. Jestem zakotwiczony w ewangelickim pojęciu chrześcijaństwa Doktora Marcina Lutra, z niego to wyrosła szczególnie bliska mi teologia Dietricha Bonhoeffera i Margot Käßmann.






W obliczu tragedii zadajemy sobie pytanie, czy tak musiało być, szukamy (nie)obecności Boga w zgiełku negatywnych wydarzeń. Czy potrzebnie? Każdy z Nas ma inny obraz Stwórcy, postrzega przez pryzmat swoich doświadczeń życiowych i zmysłów nieco inaczej otaczającą rzeczywistość i boskość, trudno jest więc doszukiwać się jedynie słusznej drogi. Dla mnie Bóg nie jest jowialnym staruszkiem z siwą brodą siedzącym na chmurce i kierującym nami przez pociągnięcie odpowiedniego sznurka, który mówi: tego sprawdzę w poważnej chorobie, temu ześlę niepowodzenie w rodzinie itp. Dla mnie Bóg jest siłą, dzięki której mogę pokonać przeciwności losu, nie zadając pytania: dlaczego?


niedziela, 24 lipca 2016

Rysunki do książki


Andrzej Mleczko. Foto: TVN.

Dwanaście wybranych cytatów ze wszystkich kategorii mojej książki zostanie zilustrowanych rysunkami Pana Andrzeja Mleczki.
Obecność cenionego Artysty w projekcie jest dla całego zespołu niezwykłym wyróżnieniem i motorem do dalszej pracy na rzecz jego rozwoju.

czwartek, 21 lipca 2016

Filip Melanchton jako Praeceptor Germaniae (Nauczyciel Niemiec)...



Melanchton oddziaływał bardziej przez treść i formę swego nauczania aniżeli swój wygląd zewnętrzny. Jeden ze studentów tak go charakteryzował w 1523 r.: "Mała, szczupła osoba, wydaje ci się, że masz do czynienia z chłopcem poniżej 18 lat". Poza tym był dotknięty lekką wadą wymowy. Ten niepozorny, lecz energiczny człowiek był niezwykle lubiany jako nauczyciel akademicki. Z obliczeń, wykonanych 1520 r., wynikało, że na wykłady Lutra uczęszczało 400 osób, Melanchton natomiast potrafił zgromadzić 500 do 600 słuchaczy. Przybywali oni do Wittenbergi nie tylko ze wszystkich zakątków Niemiec, lecz również z Anglii, Francji, Węgier, Siedmiogrodu, Danii, Czech, Włoch, Grecji i Polski. Badacze Reformacji w naszym kraju ustalili, że w XVI wieku studiowało w Wittenberdze 500 polskich studentów. Byli wśród nich zarówno zwolennicy odnowy Kościoła (Andrzej Frycz Modrzewski, Stanisław Lutomirski, Abraham Kulwa, Krzysztof Trecy), jak i gorliwi obrońcy katolicyzmu (jezuita Stanisław Warszewicki, Stanisław Orzechowski).

Istnieje wiele dowodów na to, że Melanchton należał do najbardziej lubianych profesorów wśród polskich studentów w Wittenberdze. Dla Polaków i Węgrów, którzy nie opanowali dostatecznie języka niemieckiego, prowadził on specjalne zajęcia poświęcone komentowaniu Pisma Świętego. Jednemu z Polaków, Adrianowi Chełmickiemu, opracował plan studiów.

Na Śląsku, który nie wchodził w skład państwa polskiego, idee reformacyjne głoszone przez Lutra i Melanchtona cieszyły się większym zainteresowaniem niż na terenie Rzeczypospolitej. Rada miejska Wrocławia od samego początku wspierała finansowo studiujących w Wittenberdze. Kupiec wrocławski Dominik Munner rozpowszechniał w Poznaniu pisma reformacyjne, m.in. świeżo wydane Loci communes Melanchtona. Gdy rada miejska skonfiskowała te dzieła, w obronie Munnera stanęła rada miejska Wrocławia.

Dwaj Wrocławianie - Jan Hess (1490-1547) i Ambroży Moibanus (1494-1554) - mieli rozliczne kontakty z Wittenbergą. Hess poznał Lutra i Melanchtona podczas pobytu w tym mieście. Pod ich wpływem począł szerzyć Reformację we Wrocławiu, gdzie w 1523 r. został pierwszym proboszczem ewangelickim przy kościele św. Marii Magdaleny. Miał duże zasługi na polu reorganizacji opieki społecznej we Wrocławiu, przede wszystkim szpitalnictwa. Gdy w 1539 roku reorganizowano w duchu reformacyjnym Uniwersytet w Lipsku, Melanchton proponował Hessa na kierownika jednej z katedr wydziału teologii. Korespondencja między obu reformatorami trwała przez wiele lat.

Moibanus studiował przez trzy lata w Wittenberdze. W 1525 r. otrzymał tam promocję na doktora teologii. Potem, podobnie jak Hess, został proboszczem przy kościele św. Marii Magdaleny. Jemu zawdzięcza ówczesny Wrocław reformę szkolnictwa. Z zachowanej korespondencji wynika, że zabierając się do tego dzieła prosił Melanchtona o wskazówki.
Badacz Reformacji na Śląsku Jan Harasimowicz podkreśla, że śląski luteranizm miał "charakter ugodowy, nie dążył do konfrontacji z katolicyzmem. Wiązało się to z dużym wpływem, jaki na Śląsk wywierała doktryna Filipa Melanchtona, bardziej kompromisowa względem tradycji i łagodniejsza dogmatycznie".

Ten sam badacz zwraca uwagę, że "humanistyczne, melanchtoniańskie oblicze protestantyzmu śląskiego powodowało, że przez cały wiek XVI i początek następnego stulecia stanowił ideową inspirację rozwoju życia umysłowego, literatury, muzyki i sztuk plastycznych. Protestanckie inspiracje zaowocowały też w drugiej połowie XVII w., w zetknięciu z wojującym katolicyzmem, największym w historii Śląska rozkwitem kultury duchowej".

Jako rektor uniwersytetu w Witenberdze Melanchton sformułował w roku akademickim 1523/24 nowy regulamin studiów, obowiązujący najpierw na wydziale filozoficznym. Tym samym dał do zrozumienia, że klasyczne wykształcenie humanistyczne jest nieodzowne również dla przyszłych ordynowanych księży.

Filip był nauczycielem z pasją. Jego ogromna wiedza pozwoliła mu wykładać w wielu dziedzinach. Łączył w sobie tylko znany sposób podstawy wiedzy a na nich rozbudowywał obrazowo materiał, nieważne w jakiej dziedzinie: etyce, retoryce, grece, historii, astrologii czy geografii. Jego podręczniki stanowiły bazę dla szkół niemieckich w XVI wieku, dlatego już za życia został nazwany Nauczycielem Niemiec (Praeceptor Germaniae). W uniwersytetach znajdujących się pod jego wpływem matematykę uznawano za dziedzinę, w której biegłość powinien wykazywać każdy wykształcony człowiek, a nie jedynie domenę jakiejś kasty, uprzywilejowanej grupy. Jako wykładowca akademicki kładł nacisk przede wszystkim na znajomość dokładnego znaczenia słowa i „czystość językową”. Był zdania, iż nie można zajmować się teologią biblijną, nie władając trzema starożytnymi językami, bez tej znajomości bowiem – jest ona jedynie paplaniną.

Melanchton troszczył się nie tylko o przyszłych nauczycieli, ale także o powstanie szkół (1524 – w Magdeburgu, 1525 – w Eisleben i 1526 – w Norymberdze) i szkolnych regulaminów. Wspólnymi zasadami tego typu obiektów zakładanych przez Filipa były: łacina jako język wykładowy, nieobciążający ucznia nauczany materiał z licznymi powtórkami oraz podział uczniów według wieku i nabytej wiedzy na trzy klasy, dopiero po osiągnięciu celów pedagogicznych uczeń miał prawo przejść do następnej klasy. Istotną rolę w projekcie Melanchtona odgrywały wizytacje kościołów oraz szkół celem kontrolowania jakości przekazywanej wiedzy. Otwierając szkołę wyższą w Norymberdze (1526) dał początek nowemu typowi szkół, który jest pierwowzorem obecnie istniejących niemieckich gimnazjów. Warto przy tym dodać, że program szkolny Filipa Melanchtona przetrwał stulecia i obowiązywał w niemieckiej edukacji do końca Cesarstwa (1918).

Filip Melanchton dostrzegł mizerne przygotowanie do studiów u wielu studentów i dlatego urządził w swoim domu rodzaj szkoły prywatnej - scholia domestica. Jego uzdolnienia pedagogiczne były szeroko znane. Toteż ze wszystkich stron zasięgano jego rady podczas organizowania szkół łacińskich; tak było w Eisleben, Magdeburgu i Norymberdze. Udzielił też wielu impulsów w sprawie reformy uniwersytetów. Podczas podróży wizytacyjnych, które od 1527 r. podejmował na zlecenie elektora saskiego, interesował się nie tylko Kościołem, lecz również szkołą i religijnym kształceniem dorosłych. Swoim zainteresowaniom pedagogicznym nie mógł poświęcić tyle uwagi, ile pragnął, gdyż był coraz bardziej wciągany w spory teologiczne, kościelne i polityczne.

Melanchton prowadził rozległą korespondencję, z której zachowało się ponad 9500 listów. Ich odbiorcy mieszkali w przeszło 500 miejscowościach. Około 50 z tych miejscowości znajdowało się na terenach ówczesnej Rzeczypospolitej oraz na obszarach, które po drugiej wojnie światowej weszły w skład państwa polskiego. Na Śląsku, poza Wrocławiem, listy Melanchtona docierały do Bolesławca, Brzegu, Czernicy k. Lwówka Śląskiego, Głogowa, Kożuchowa, Legnicy, Lwówka Śląskiego, Nysy, Oleśnicy, Środy Śląskiej, Świdnicy i Złotoryi. Ich odbiorcami byli: biskupi Jan V Turzo i Baltazar z Promnicy, książęta śląscy, różni duchowni i nauczyciele.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Pomagają mi ....

Niezwykle istotna okazała się współpraca z Panią Magdaleną Woźniak z Jeleniej Góry. Pani Magda prowadzi od samego początku blog mojej książki a tutaj, jako Współadministratorka strony – piątkowy cykl Cytat na weekend. Serdecznie dziękuję za pomoc!

piątek, 15 lipca 2016

CIEKAWOSTKA REFORMACYJNA:



Mieczem Marcina Lutra (nomen omen jego powiedzenie) było słowo. Niemiecki reformator miał niezwykle lekką rękę do pisania. Statystycznie pisał 1800 stron rocznie, czyli pięć stron dziennie. W 1517 roku wydano dwa pisma po niemiecku jego autorstwa, w 1523 – było ich niemniej niż 346. Luter nigdy nie pobierał żadnego honorarium za wydane dzieła i ku swojej złości nie dostał nawet darmowego egzemplarza żadnego z nich.

niedziela, 10 lipca 2016

O Filipie Melanchtonie...


Ks. Marcin Luter (1483-1546), znany z dosadnego sposobu wyrażania się, wypowiedział kiedyś na temat Filipa Melanchtona (1497-1560) takie zdanie: "Qui Philippum non agnoscit praeceptorem, der muß ein rechter Esel und Bachant sein" (Kto Filipa nie uznaje za nauczyciela, ten musi być prawdziwym osłem i birbantem). Przytoczone słowa są wyrazem niezwykłego uznania, jakim obdarzał on Melanchtona. Luter wyraża tutaj swój podziw dla dydaktycznych zdolności swojego najbliższego współpracownika i towarzysza drogi. Melanchton, który był pierwszym ewangelickim dogmatykiem, potrafił jak nikt inny uporządkować podstawowe idee Reformacji według teologicznych i dydaktycznych punktów widzenia oraz wyrazić je w dystyngowanej szacie językowej.

Luter podziwiał w Melanchtonie zarówno jego uzdolnienia językowe, jak i suwerenne opanowanie przedmiotu refleksji. Pewnego dnia, gdy siedział ze studentami przy stole, wziął nagle do ręki kredę, by napisać na nim następujące słowa:

Res et verba Philippus,
Verba sine re Erasmus,
Res sine verbis Lutherus,
Nec res nec verba Carolostadius.


Co przetłumaczyć można jako: Filip [Melanchton] posiada znajomość rzeczy i znajduje też odpowiednie słowa; Erazm [z Rotterdamu, 1466-1536] umie się elegancko wyrażać, lecz nie rozumie tego, o czym mówi; Luter posiada pewną znajomość rzeczy, lecz nie potrafi się dobrze wypowiadać; Karlstadt nie ma ani znajomości rzeczy, ani nie potrafi dobierać właściwych słów.

Obchodząc Jubileusz 500-lecia Reformacji, na nowo stawiamy sobie pytanie, kim jest ten człowiek, który już bardzo wcześnie był postrzegany jako cudowne dziecko, którego niezwykłe uzdolnienia uznawali zarówno jego przyjaciele jak i przeciwnicy? Kim jest ten człowiek, którego rady w zagadnieniach teologicznych, filozoficznych i pedagogicznych zasięgali książęta i uczeni, który do dnia dzisiejszego jest obdarzany honorowym tytułem Praeceptor Germaniae (Nauczyciel Niemiec)?

Filip Melanchton urodził się 16 lutego 1497 w Bretten - miejscowości położonej na terenie Palatynatu. Jego ojciec, Georg Schwartzert, z zawodu płatnerz, stał na czele książęcej zbrojowni; matka, Barbara z domu Reuter, była córką kupca i wójta Bretten. Edukacją młodego Filipa, który wcześnie utracił ojca (w wieku 11 lat), zajął się słynny humanista i hebraista Johannes Reuchlin (1455-1522), spowinowacony z rodziną matki. Wyszukał mu dobrych i wymagających nauczycieli, dzięki którym opanował łacinę i grekę w takiej mierze, iż w 1509 r., w wieku zaledwie 12 lat, mógł podjąć studia na Uniwersytecie w Heidelbergu. W tym czasie, w ramach "wtajemniczenia humanistycznego", 15.3.1509 Reuchlin zgrecyzował jego nazwisko ze Schwartzert Schwartz – μέλας/μέλαινα/μέλαν (melanina) – und erdt – χθών (chthon) na Melanchton.

Po uzyskaniu stopnia bakałarza sztuk wyzwolonych Melanchton przeniósł się w 1512 r. do Tybingi, gdzie analizował liczne pisma antycznych i współczesne teksty humanistyczne. Szczególnie wiele czasu poświęcał studiowaniu dzieł Erazma z Rotterdamu. W 1514, w wieku 17 lat, zostaje magistrem. Rozpoczyna działalność nauczającą w bursie dla początkujących studentów, których zapoznaje z twórczością starożytnych pisarzy rzymskich. Jednocześnie pogłębia własną wiedzę w dziedzinie matematyki, prawa i medycyny. Teologią w owym czasie nie interesuje się, gdyż nie odpowiada mu scholastyczny sposób jej uprawiania.

Dzięki protekcji Reuchlina, w 1518 został powołany na stanowisko profesora języka greckiego Uniwersytetu w Wittenberdze. W chwili jego przybycia do tego miasta tamtejszy uniwersytet stawał się coraz bardziej ośrodkiem propagowania myśli reformacyjnej. Melanchton włączył się umiejętnie do prowadzonych dyskusji, przedstawiając w wykładzie inauguracyjnym program biblijno-humanistycznej reformy studiów. Nawoływał do studiowania Pisma Świętego w językach oryginalnych (hebrajskim i greckim), gdyż tylko dzięki pracy filologicznej można dotrzeć do podstawowego źródła - czystej Ewangelii. Program przedstawiony przez Melanchtona był w pełni zgodny z humanizmem głoszonym przez Erazma, a jednocześnie pasował do intencji wittenberskiej reformy teologii.

W chwili obejmowania stanowiska profesora w Wittenberdze miał Melanchton zaledwie 21 lat. Odtąd, przez 42 lata, wykładać będzie w tym ośrodku uniwersyteckim literaturę grecką, łacińską, retorykę, dialektykę, etykę filozoficzną i - pod wpływem Lutra - również egzegezę biblijną i dogmatykę.

Już z powyższego wyliczenia widać rozległość jego zainteresowań naukowych. Dodać jeszcze należy, że do każdego niemal z wykładanych przedmiotów wydał wzorcowe podręczniki, które - odpowiednio uzupełniane - były wielokrotnie wznawiane, często jeszcze po jego śmierci. Wraz z przybyciem do Wittenbergi zbiegło się wydanie gramatyki greckiej jego autorstwa. W 1519 roku ukazał się podręcznik retoryki, rok później - dialektyki. W następnych latach podręczniki etyki, antropologii, fizyki, historii i geografii ujrzały światło dzienne. Ponadto, był cenionym komentatorem, tłumaczem i wydawcą starożytnych autorów greckich i łacińskich.

Melanchton był od początku pilnym słuchaczem wykładów Lutra. Coraz bardziej ulegał wpływom nowej teologii, stając się w bardzo krótkim czasie nie tylko zwolennikiem, lecz także propagatorem reformacyjnych poglądów. Po uzyskaniu w 1519 roku stopnia bakałarza w zakresie biblistyki, podjął wykłady egzegetyczne na wydziale teologii. Z wykładów tych powstały cenione komentarze do ksiąg biblijnych Starego i Nowego Testamentu. Melanchton nie uległ jednak naciskom Lutra, który chciał, aby został doktorem teologii, gdyż swoje główne pole pracy widział na wydziale filozoficznym.

Chociaż Filip Melanchton nie stał się więc nigdy "w pełni kwalifikowanym" teologiem, to jednak owocem jego intensywnych studiów nad myślą teologiczną apostoła Pawła stało się dzieło, które weszło do historii jako pierwszy podręcznik dogmatyki ewangelickiej. Ukazało się ono w 1521 roku a jego pełny tytuł brzmiał: Loci communes rerum theologicarum seu hypotyposes theologicae. Dzieło to próbowało usystematyzować podstawowe pojęcia teologii biblijnej. Ośrodkiem teologii czyniło rozstrzygające dla Reformacji pojęcia teologiczne apostoła Pawła: grzech, zakon, Ewangelię, łaskę, usprawiedliwienie i wiarę. Melanchton odrzucał zdecydowanie metodę spekulatywną teologii scholastycznej. Motywem przewodnim jego rozważania była religijna praktyka, którą najlepiej oddawała wypowiedź: "Poznać Chrystusa znaczy uznać jego dobrodziejstwa". Melanchton stale pracował nad Loci, poprawiając je zgodnie z aktualnym stanem swojej wiedzy; ostatnią edycję ogłosił w 1559 roku, tj. rok przed swoją śmiercią.

środa, 6 lipca 2016

Portret muzyczny ks. Marcina Lutra w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego!



Niezwykle udany portret muzyczny ks. Marcina Lutra w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego! Głębia treści, głębia melodii…


W zamku Wartburg, na stromym urwisku
(Te niemieckie przepaście i szczyty)
Wbrew mej woli, a gwoli ucisku
Wyniesiony pod boskie błękity
Pismo święte z wszechwładnej łaciny
Na swój własny język przekładam:
Ożywają po wiekach
Dawne cuda i czyny,
Matką Ewa znów, Ojcem znów - Adam.

Bliźnim jest mi tragiczny Abraham
Gdy poświęcić ma syna w ofierze;
Widzę ogień na Sodomy dachach,
Gdzie zwęglają się grzeszni w niewierze.
Bezmiar winy i kary surowość
Brzmią prawdziwie w mym szorstkim języku.
Na początku jest słowo,
I okrutnie brzmi słowo,
Ale spójrz wokół siebie, krytyku!

Grzechy Rzym za gotówkę odpuszcza,
Lecz w wojennej się nurza rozkoszy.
Papież w zbroi, w ubóstwie tkwi tłuszcza,
Z której groszy katedry się wznosi.
W nawach katedr transakcje wszeteczne,
Ksiądz spowiednik rozgrzesza za bilon.
Tak jest, było i będzie,
Zło i dobro jest wieczne,
Lecz nie może być wieczny Babilon.

Z tym więc walczę ja, mnich augustianin,
Moralności teolog - to przytyk,
Bo w stolicy wołają - poganin!
Reformator, heretyk, polityk!
Tak, papieską ja bullę spaliłem,
Lecz szukajcie miast, które on spalił!
Ja na wrotach kościelnych
Tezy swoje przybiłem,
On mnie wyklął, a mnisi śpiewali.

Słowa palą, więc pali się słowa:
Nikt o treści popiołów nie pyta.
Ale moja ze Stwórcą rozmowa
Jak Syn Jego - do drzewa przybita!
Niech się gorszy prałacia elita,
Niech się w mękach świat tworzy od nowa!
Lecz niech czyta, kto umie,
Niech nauczy się czytać!
Niech powraca - do Słowa!

Jacek Kaczmarski

5.12.1991 [źródło]

sobota, 2 lipca 2016

CIEKAWOSTKA REFORMACYJNA - bajki Ezopa


Ksiądz Marcin Luter tłumaczył nie tylko Biblię… Podczas pobytu w twierdzy Coburg w 1530 roku przełożył na język niemiecki bajki Ezopa. Dokładnie ile, tego nie wiemy. Do dziś zachowało się 13 dzieł bajkopisarza frygijskiego w interpretacji reformatora z Wittenbergi.