niedziela, 5 kwietnia 2020

Sermo de poenitentia

„Kazanie o pokucie” (Sermo de poenitentia) należy do tego szeregu publikacji, w którym Reformator precyzuje pojęcie pokuty po sformułowaniu 95 tez z 31.10.1517. Marcin Luter krytykuje ówczesne jej definiowanie, wg którego pokuta miała pobudzać do żalu i nienawiści grzechu, gdyż nowe orientowanie się człowieka na Boga nie powstaje w ten sposób. Ono rodzi się na skutek miłości do dobra i z niego kiełkuje nienawiść do złego (grzechu). Tak działa prawdziwa pokuta zapalająca ludzkie serce do dobra i tęsknoty za nim. Udział w sakramencie pokuty jest zatem teologicznie sensowny tylko wtedy, gdy rodzi się spontanicznie w sumieniu wiernego bez względu na normy prawne i presję społeczną. Jej celem nie jest poradzenie sobie z grzechami i karanie za nie, a odnowa życia z woli serca wiernego.  Stała skłonność ku dobremu i oddalanie się od złego jest darem łaski Bożej i nie powinny być zestawiane z sobą na zasadzie przeciwieństw, czy też jako centrum samostanowienia człowieka o sobie. Pokuta nie jest aktem jednorazowym, lecz jest procesem trwającym całe życie, o czym pisał doktor Luter w pierwszych dwóch tezach z 31.10.1517. Rozumiana jako czynność selektywna może przyczynić się do myślenia o niej w kategoriach zasługi, uczynku – co nie ma nic wspólnego z prawdziwą pokutą i relacją z Bogiem. To tyczy się także godziny naszej śmierci, podczas której szatan próbuje wprowadzić człowieka w stan niepewności (niewiary) dzięki sfałszowanemu myśleniu o uczynkowości i zasłudze. Pewność odpuszczenia win nie wynika bowiem z samoświadomości pokutowania, a jedynie ze Słowa Przebaczenia Jezusa Chrystusa, którego posłańcem jest rozgrzeszający kapłan. „Kazanie o pokucie” powstało w 1518 roku i znajduje się w 1. tomie Edycji Weimarskiej, na stronach 319-324 (WA 1, 319-324).

środa, 1 kwietnia 2020

Teza miesiąca - Teza 75


75 - Pogląd, że papieski odpust miałby moc oczyścić człowieka nawet gdyby, jeśliby to było możliwe, zelżył on Matkę Boską, jest jawnym obłędem.

środa, 25 marca 2020

Stosunek Marcina Lutra do anabaptyzmu


Wyraźny obraz postawy Lutra wobec ruchu anabaptystów wyłania się z jego pism.  Przekazywane wyłącznie z drugiej ręki Mowy Stołowe zasadniczo nie wykraczają poza ten zapis. Poniżej chcemy zbadać najważniejsze wypowiedzi Lutra w kwestii anabaptystów w porządku chronologicznym. Przede wszystkim istnieją jego wypowiedzi na temat heretyków w ogólności i ich traktowania w pismach z początków Reformacji. W 1520 roku Luter napisał w swoim dziele „Do chrześcijańskiej szlachty narodu niemieckiego”:

„... więc nie należy przezwyciężyć heretyków nie ogniem a pismami, tak jak zrobili to dawni ojcowie. Gdyby pokonanie heretyków ogniem było sztuką, to kaci byliby najbardziej uczonymi doktorami na ziemi... ” (WA 6, 455)

Lub w podobny sposób gdzie indziej:

„Wierzę, że przemoc wobec heretyków bierze się ze strachu, że nie będą w stanie ich pokonać swoimi pismami.” (WA 6,582)

Tak często cytowane zdanie pochodzi z roku 1521:

„Palenie heretyków jest przeciwko Duchowi Świętemu." (WA 7,438)

Dowód słuszności tej tezy Luter wyjaśnia poniżej: 1. Kościół od samego początku nie palił heretyków, 2. Papieże i biskupi - jeśli są heretykami - nie są spalani, lecz jedynie obaleni, i 3. Spalenie heretyków  nie jest udokumentowane.

W swoim piśmie „O władzy świeckiej, jak daleko jesteś winien ich posłuszeństwo” (1523), Reformator wyraźnie podkreśla, że za herezję odpowiada Kościół (WA 11,268). Kiedy w 1524 roku w Allstedt (Turyngia) wybuchły pierwsze zamieszki pod wpływem Müntzera, Luter napisał list do swojego władcy, w którym ciężko narzekał na jego nieszczerość, Müntzer bowiem odmawiał jawnego starcia z wittenberskim Reformatorem (WA 15, 219). W szczytowym okresie zamieszek chłopskich w 1525 r. Luter energicznie nawołuje chłopów i książąt do zawarcia pokoju (WA 18, 291-334; WA 16, 45-71). Jednak w tym samym roku wciąż wypowiada się pozytywnie o herezji:

„To nigdy nie była herezja, która nie powiedziała czegoś prawdziwego ...” (WA 14,696)

Przez długi czas Luter nie miał bezpośredniego kontaktu z anabaptystami w Wittenberdze, co jest nieco na uboczu. W 1528 roku napisał do swojego przyjaciela Wenzelausa Linka w Norymberdze:

„Wiele napisano o anabaptystach gdzie indziej, ale dzięki Bogu jest pokój między nami." (WA BR 4,1480)

W 1528 roku Doktor Luter najszerzej zajmuje się ideami i argumentami anabaptystów w swoim piśmie „O ponownym chrzcie dwóch księży" (WA 26, 144-176). Jak dotąd jego wiedza mu nie wystarcza. W ten sposób wykorzystuje swój dobrze znany argument:

„Powinieneś pozwolić każdemu wierzyć w to, w co chce. Jeśli wierzy w zło, ma wystarczająco dużo kar wiecznego ognia w piekle. Dlaczego chcesz torturować ich czasowo, pod warunkiem, że mylą się w swoich przekonaniach i buntem lub w inny sposób przeciwko władzom, drogi Boże, jak szybko zdarzyło się, że ktoś zbłądził i wpadł w sznur diabła. Pismem Bożym i Słowem Bożym należy się opierać i stawiać im opór, jedynie ogniem można zrobić niewiele ”. (WA 26, 145)

Potem zadaje sobie trud zbadania wszystkich sprzeciwów wobec chrztu dziecięcego, które usłyszał. W międzyczasie Reformator stawia także konkretne oskarżenia przeciw anabaptystom:

„Ale po owocach można poznać drzewo (Mt 7,17f) ... Widzimy więc odpowiednie owoce diabła z nimi, a mianowicie, że dla chrztu kobiety i dzieci, uciekając z domu i podwórka, nie chcą mieć władzy itd., ale św. Paweł naucza: ten, kto nie troszczy się o swoje, zaparł się wiary i jest gorszy niż poganin (1 Tm 5: 8). ” (WA 17 II, 2210)

Lub:

„Dlatego tacy anabaptyści i ich entuzjaści są niczym, kiedy mówią: to, co ma papież, jest złe; lub: ponieważ w papiestwie to i tak się dzieje, chcemy, aby było inaczej (np. chrzest) ... Powinni oni pomóc nam odrzucić nadużycia i dodatki; ale nie mają chwały, ponieważ widzą, że nie mogą być pierwszymi. Dlatego atakują, których nikt nie zaatakował, aby mogli mieć zaszczyty jako pierwsi." (WA 17 II, 2192)

W marcu 1530 urzędnik miasta Norymbergi Lazarus Spengler zapytał w Wittenberdze, jak zachowywać się w stosunku do anabaptystów. Poprzednie oświadczenia Lutra wydają się być niewystarczające, a jednocześnie wystarczająco jasne. W swojej interpretacji Psalmu 82 Luter odpowiada na te aktualne pytania. We wstępie Reformator zajmuje się pożądanym przez Boga związkiem między władzą a poddanymi (Ps 82: 1). Zauważa, że „motłoch” nie ma prawa buntować się przeciwko rządowi, ponieważ nie jest nim zarządzony przez Boga. Z drugiej strony przypomina też książętom o ich odpowiedzialności przed Bogiem. W drugiej części odpowiada na pytanie, czy władze powinny walczyć z heretykami. Jeśli chodzi o zbuntowane wysiłki, decyzja Lutra jest jasna: władze muszą interweniować karnie!

„Ponieważ nie są oni tylko po prostu złymi heretykami, ale jako buntownicy atakują władze, ich rząd i porządek, podobnie jak złodziej cudzą własność, jak morderca obce ciało i jak cudzołożnik cudzą żonę..." (WA 31 I, 207f.)

Władcy powinni interweniować również przeciwko publicznym bluźnierstwom i fałszywym nauczycielom:

„Z drugiej strony, gdzie inni chcieli nauczać przeciwko publicznemu artykułowi wiary, który jest wyraźnie oparty na Piśmie Świętym i który jest uważany przez całe chrześcijaństwo na całym świecie, tak jak uczy się dzieci w wyznaniu wiary, tak jak chce się nauczać, że Chrystus nie jest jedynie Bogiem, ale też prostym człowiekiem i jak robi 122 proroków, Turcy i anabaptyści, nie powinni cierpieć, ale być ukarani jako publiczni bluźniercy. Ponieważ nie są oni po prostu złymi heretykami, ale publicznymi bluźniercami.” (WA 31 I, 208)

W 1535  anabaptyści z Münster (o nich TUTAJ) wywołali szeroką dyskusję wśród przeciwników. Komentarze do wydarzeń padały również w Wittenberdze. Nawiasem mówiąc, Marcin Luter jest wdzięczny Bogu, że „poprzez tak brutalną grę diabła w Münster” (WA 38, 347-350) zachęca wszystkie Niemcy do pokuty. W 1536 roku landgraf Filip Heski poprosił o opinię różne strony: „czy książęta chrześcijańscy są winni, gdy wzbraniają się od wymierzenia kar cielesnych przeciwko niechrześcijańskiej sekcie anabaptystów?" Wittenberscy reformatorzy również wyrazili swoją opinię i skompilowali nauki anabaptystów:

1. Nie tolerują urzędu dla chrześcijan, którzy opiera się na władzy mieczem.
2. Nie uznają innego rządu Słowem Boga.
3. Nie przysięgają.
4. Odrzucają własność.
5. Mogą opuścić małżonkę, jeśli nie przyjmie „chrztu”.

W 1544 roku Luter napisał kolejną przedmowę do nowego tekstu Justusa Meniusa przeciwko anabaptystom (WA 54, 117f.). Nie ma w niej nowych argumentów. Reformator jest pewien, że wszystkie nauki chrztu dorosłych zostały już obalone przez niego wystarczająco jasno. A jednak wciąż widzi diabła w pracy. Krótko przed śmiercią zajmuje stanowisko w kazaniu w Mansfeld na temat kłótni z heretykami (WA 51, 173-187).

Światowa Federacja Luterańska (LWB) i Światowa Konferencja Mennonitów jako spadkobierców anabaptystów pojednały się w historycznym akcie podczas nabożeństwa pokutnego w Stuttgarcie w 2010 roku. Poprzedziło to jednogłośne przyznanie się do winy ze zgromadzenia LWB w stosunku do anabaptystów. Prezydent LWB, biskup Mark S. Hanson (USA), mówił o „bezprecedensowym kroku w kierunku zadośćuczynienia” w tym kontekście. W oświadczeniu stwierdzono, że LWB odczuwa „głęboki żal i ból za prześladowania anabaptystów przez luterańskie władze, a zwłaszcza, że luterańscy reformatorzy poparli teologicznie prześladowania”. LWF „publicznie wyraża głęboki żal i smutek”. Stwierdzenie to mówi dalej: „Ufając Bogu, który pojednał świat z sobą w Jezusie Chrystusie, prosimy Boga, nasze siostry i braci mennonitów o przebaczenie cierpień, jakie nasi przodkowie zadali anabaptystom w XVI wieku , za zapomnienie lub zignorowanie prześladowań w następnych stuleciach oraz za wszelkie niedokładne, wprowadzające w błąd i krzywdzące relacje baptystów i mennonitów, które luterańscy autorzy rozpowszechnili do dziś w formie naukowej lub nienaukowej ”. Podczas Światowej Konferencji Mennonitów prezydent Danisa Ndlovu (Zimbabwe) zaakceptował przyznanie się przez Światową Federację Luterańską do winy: „Ufając Bogu, który pojednał świat z Jezusem, nie tylko poprosili o wybaczenie win, ale podjęli inicjatywę udowodnienia uczciwości, podejmując konkretne zobowiązania do dalszych działań. Jesteśmy wdzięczni za nie." (Notatki prasowe EKD z 22.07.2010 na www.ekd.de)







piątek, 20 marca 2020

Wartburg i anabaptyzm

Od 1529 roku obowiązywał cesarski dekret, na mocy którego karą za przynależność do anabaptystów była śmierć. Dwa lata później wittenberscy teolodzy wprowadzili podobne działania na terenach popierających Reformację. Rozpętało to falę prześladowań anabaptystów w Saksonii i Turyngii, gdzie ruch ten cieszył się sporą popularnością (w Hesji wprowadzono w 1537 roku nakaz rejestru rodzimych anabaptystów, kara śmierci obowiązywała dla zwolenników tego ruchu przybyłych z innych terenów). Jednym z czołowych przedstawicieli nowochrzczeńców w Turyngii był rolnik Fritz Erbe (1500-1548). Po raz pierwszy uwięziony w 1531 roku, został ułaskawiony przez Filipa I Heskiego rok później.

Po udzieleniu schronienia anabaptystce Margarethe Koch mimo publicznego zakazu, został ponownie aresztowany w styczniu 1533 i przeniesiony do Eisenach. Elektor Jan Fryderyk I zażądał kary śmierci, ale landgraf heski Filip Wielkoduszny zawahał się, by kogoś stracić za swoje przekonania. Nastąpiła długa korespondencja między dwoma władcami na ten temat, podczas gdy Fritz Erbe był przetrzymywany w wieży muru miejskiego Eisenach - tzw. Bocianiej Wieży (Storchenturm). Tam stał się symbolem oporu wobec państwa i kościoła. Wielu mieszkańców Eisenach okazało mu solidarność. Dwóch jego współwyznawców zostało straconych w 1537 roku, a kolejnych trzech aresztowano w 1539 roku.

Zamek Wartburg: Południowa Wieża (Südturm). Foto: holidaycheck.de

Aby zakończyć ten stan, Erbe został sprowadzony na zamek Wartburg w 1540 roku i zamknięty w dziesięciometrowym lochu Południowej Wieży w całkowitej ciemności i zimnie. Reformator Eberhard von der Tann próbował go nawrócić w 1541 roku. Fritz Erbe, który cierpiał teraz na długotrwałe problemy zdrowotne w więzieniu, podtrzymał swoje przekonanie. Zmarł w 1548 roku.

Miejsce więzienia Fritza Erbe 

W 1925 roku Hermann Nebe, znalazł nazwisko Fritza Erbe wyryte w kamieniu podczas czyszczenia południowej wieży, którą sam Erbe wyrył w skale. Podczas wykopalisk w miejscu dawnego szpitala Elżbiety pod zamkiem Wartburg znaleziono jego szczątki we wrześniu 2006 roku. W tym miejscu pamiątkowy kamień upamiętnia Fritza Erbe. Tablica na południowej wieży w Wartburgu przypomina o jego tragicznym losie, a w Eisenach nazwano jedną z ulic jego imieniem (Fritz-Erbe-Straße).

niedziela, 15 marca 2020

Mennonici w Polsce

Pomnik Menno Simonsa w Mątawach. Foto: pl.wikipedia
Wczesne osadnictwo mennonickie zaistniało w XVI wieku na Żuławach Wiślanych oraz dalej na południe w Dolinie Dolnej Wisły. Dało ono początek tzw. kolonizacji olęderskiej. Mennonici zasiedlali tereny niezamieszkane, specjalizowali się w regulacji rzek, innych zbiorników wodnych, osuszaniu bagien Rozwojowi ich osadnictwa sprzyjało m.in. wprowadzenie na mocy Konfederacji warszawskiej (1573) szerokiej tolerancji religijnej. Na przestrzeni stuleci części tego środowiska udawały się na emigrację, m.in. do USA, Rosji, Kanady i Ameryki Południowej. Ostatnie rdzenne grupy mennonickie z terenu Polski w granicach ustalonych po II wojnie światowej opuściły terytorium państwa w latach 40. XX w.

Pod koniec XVIII stulecia w ramach kolonizacji józefińskiej osadnictwo mennonickie rozpoczęło się na terenie Galicji (głównie w okolicach Lwowa). Większość wiernych skupiła się później w gminie Kiernica-Lwów.

Ukaz carski z dnia 8 lutego 1849 r. – Ustawa dla Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Królestwie Polskiem (Dz. Pr. z 1849 r. Nr 129 t. 42) podporządkował mennonitów w tzw. Królestwie Kongresowym władzom Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Stanowił o tym art. 1 tego aktu prawnego w słowach: „Konsystorz Ewangelicko-Augsburski będzie się również trudnić sprawami Hernhutów, czyli Braci Morawczyków i Menonistów w Królestwie zamieszkałych, podług dotychczasowego porządku”

W II Rzeczypospolitej istniało 6 gmin mennonickich. Gminy mennonickie w Polsce w okresie międzywojennym nie tworzyły jednej organizacji. Okazją do wspólnego spotkania ich przedstawicieli była Zgromadzenie Światowej Konferencji Mennonickiej mające miejsce w Gdańsku w dniach od 31 sierpnia do 3 września 1930. Liczbę mennonitów w Polsce międzywojennej Oskar Bartel oceniał na ok. 1000 osób. Peter J. Klassen uważa, że na samych terenach nadwiślańskich żyło w tych latach „tysiące mennonitów”.

W czasie okupacji hitlerowskiej młodzi mennonici byli wcielani do Wehrmachtu. Osoby odmawiające służby wojskowej osadzano w obozach koncentracyjnych.

Po zakończeniu II wojnie światowej mennonici zostali uznani przez władze polskie za ludność niemiecką i podlegali wysiedleniu. W 1947 wydalono Cornelusa Dirksona, starszego gminy z miejscowości Jezioro. Do grona badaczy dziejów mennonitów na ziemiach polskich zaliczają się m.in. Edmund Kizik, Wojciech Marchlewski, Peter J. Klassen i Henryk Ryszard Tomaszewski.


Literatura:

1. H. R. Tomaszewski, Wspólnoty chrześcijańskie typu ewangeliczno-baptystycznego na terenie Polski w latach 1858–1939, Warszawa 2006, s. 73.

2. W. Marchlewski, Marchlewski, Mennonici w Polsce (o powstaniu społeczności mennonitów Wymyśla Nowego), „Etnografia Polska”, t. XXX: 1986, z. 2, s. 144.

3. P. J. Klassen, Ojczyzna dla przybyszów. Wprowadzenie do historii mennonitów w Polsce i Prusach, tłum. Aleksandra Borodin, Warszawa 2002; Peter J. Klassen, Mennonici na Żuławach, w: Mennonici na Żuławach. Ocalone dziedzictwo, Gdańsk 2007; Menonici w Polsce i Prusach w XVI–XIX w., Toruń 2016.

wtorek, 10 marca 2020

Menno Simons

Menno Simons (1496-1561)
Menno Simons to niderlandzki reformator religijny, jeden z głównych przedstawicieli pacyfistycznego anabaptyzmu, założyciel mennonitów.

W młodości stracił brata w czasie starć między katolikami a anabaptystami. Początkowo zwolennik doktora Marcina Lutra i Marcina Bucera. W 1536 roku poparł ruch anabaptystów z uwagi na kwestię chrztu dzieci. Data jego ponownego chrztu pozostaje nieznana.

Menno Simons wkrótce zyskał wielką reputację w ruchu baptystów. Ze względu na częste podróże po całym regionie holendersko-północno-niemieckim i rozległą twórczość literacką jego wpływ na młody ruch stał się tak silny, że anabaptyści z Holandii i Północy Niemiec wkrótce stali się znani jako mennonici. Pierwsze udokumentowane użycie tego terminu znajduje się około 1544/45 w fryzyjskim kodeksie policji. Początkowo jako obca nazwa, pojęcie to było coraz częściej przyjmowane jako samo przez siebie oznaczane przez zbory anabaptystów w Holandii północno-niemieckiej, a później również w Szwajcarii południowo-niemieckiej. Badacz baptystów William Esteb podzielił historię ruchu baptystów na trzy okresy „przed Menno Simons, pod Menno Simons i po Menno Simons”. Szczególną zasługą Menno Simons było zebranie i organizacja rozproszonych anabaptystów w czasach prześladowań. Ogromne znaczenie dla rozwoju i dalszego rozwoju mennonitów miała publikacja Menno Simona The Foundation Book (właściwie The Foundation of Christian Teaching), opublikowana w 1540 r. Innym dobrze znanym dziełem Menno Simonsa jest medytacja psalmu 25 z 1539 roku, w który wplótł własną historię życia. Nawiązując do starotestamentowej tradycji ogłosił Kościół „społecznością świętych” (congregatio sanctorum), co było przejawem antyklerykalizmu i negacją stosunków panujących w kościele katolickim.

Menno Simons wcześnie odwrócił się od gwałtownych anabaptystów, takich jak anabaptyści w Münster i późniejsi Batenburgerzy, a także od mesjanistycznego Davida Jorisa. Opublikował książkę "O właściwej wierze chrześcijańskiej i jej potędze" w 1541, Która została pośrednio skierowana przeciwko baptystom wokół Davida Jorisa. W ten sposób Simons ustabilizował wciąż młody ruch północnoeuropejskich anabaptystów i stworzył sposób na odejście od wszelkich form wojowniczych i apokaliptycznych, które są nadal charakterystyczne dla dzisiejszego ruchu anabaptystycznego. Świadomie podążał także za pacyfistyczną linią wczesnych anabaptystów ze Szwajcarii i Południowej Niemiec.

W 1542 przybył do mennonitów osiedlonych na dzisiejszym terytorium Polski w celu rozstrzygnięcia sporu religijnego.

Ważna była także religijna rozmowa Menno Simonsa ze zreformowanym teologiem Janem Łaskim, która odbyła się w East Frisian Emden pod koniec stycznia 1544 roku. Chociaż obie strony nie mogły się zgodzić, obie rozdzieliły się przyjaźnie. Jednak utrzymujące się różnice teologiczne doprowadziły do coraz bardziej osobistego sporu w kolejnych latach.

Chociaż Simons był jednym z pokojowych anabaptystów, cesarz Karol V przygotował edykt w grudniu 1542, po którym każdemu, kto poparł Menno Simonsa lub który był właścicielem lub rozpowszechniał jego pisma, grożono karą śmierci. Ponadto na jego głowie zawieszono nagrodę w postaci 100 złotych guldenów. Edyty zostały bezwzględnie wprowadzone w życie. W Groningen w kwietniu 1545 roku spłonął mężczyzna, ponieważ sześć lat wcześniej został ochrzczony przez Menno Simonsa.



Literatura:

1. J. C. Wenger: Die dritte Reformation. Kurze Einführung in Geschichte und Lehre der Täuferbewegung. Aus dem Amerikanischen übersetzt von Reinhard Grossmann. Oncken, Kassel 1963, S. 43ff.

2. E. Behrends, Taufgesinnte um und in Lübeck, In: Der Wagen, 1954, 61-67.








czwartek, 5 marca 2020

Sermon von Ablaß und Gnade

W marcu 1518 roku Marcin Luter opublikował "Kazanie o odpuście i Łasce" (Sermon von Ablaß und Gnade), by przedstawić wiernym swój krytyczny punkt widzenia na kwestie, które poruszył w 95 tezach z 31.10.1517. W scholastycznym rozumieniu sakramentu pokuty, obowiązującym w czasach Reformatora, wyróżnia się jego trzy etapy: skruchę (contritio), spowiedź (confessio) i zadośćuczynienie (satisfactio). Doktor Luter przyporządkował odpust do trzeciego etapu sakramentu pokuty wraz z modlitwą, postem i uczynkami miłosierdzia. Odpust jest formą uwalniania od tych win, które duchowny nakłada na wiernego w treści listu odpustowego, tj. odpuszczone są tylko te grzechy sformułowane w liście odpustowym. Co jednak z innymi winami? Trudno jest sądzić, że nie zadośćuczynimy Bogu za nasze winy całym życiem i dlatego potrzebujemy koncepcji ognia piekielnego, bo Kościół nie nakłada na wiernych tych win, które nie umieliby udźwignąć. Summa summarum: Bóg wybacza nam nasze winy jedynie z Łaski (sola gratia). W Jego oczach pozostajemy grzesznikami i nie możemy zrobić niczego, by zmienić ten stan rzeczy. Zadośćuczynienie nie ma najmniejszego sensu, a list odpustowy nie daje żadnej gwarancji odkupienia win. Lepiej jest wesprzeć ubogich aniżeli kupno listu odpustowego. Marcin Luter zajmuje krytyczne stanowisko wobec poglądu, że Boża sprawiedliwość nakłada za każdy grzech winę. Przeciwnie - wymaga ona prawdziwej skruchy i chęci niesienia krzyża Chrystusowego. Skoro Bóg nałożył raz karę za winy (Psalm 89,31-33), nie może jej znieść bez przyczyny. Odpust jest zatem teologicznie bezsensowny i Marcin Luter odradza praktykowania jego kupna. W porównaniu z 95 tezami z 1517 roku Reformator ogranicza się do podstawowych aspektów związanych z pokutą, pomijając wiele kontrowersyjnych kwestii, w tym papieża. "Kazanie o odpuście i Łasce" (WA 1, 243-246) było pierwszym literackim sukcesem Marcina Lutra.