sobota, 13 października 2018

500 lat od ostatecznego przesłuchania Lutra przez kardynała Kajetana

Marcin Luter i kard. Kajetan w Augsburgu.
Dzisiaj mija 500 lat, od kiedy Marcin Luter świadomie przyznał przed legatem papieskim Kajetanem, że nie może odwołać swoich nauk. To było było jedno z ostatnich przesłuchań augustiańskiego mnicha z Wittenbergi przez kardynała...

środa, 10 października 2018

Revoco, czyli 500 lat po spotkaniu Marcina Lutra z kardynałem Kajetanem w Augsburgu

Marcin Luter i kardynał Cajetan w Augsburgu.
Popularność 95 tez z 31.10.1517 zaskoczyła hierarchię kościelną. Kuria rzymska obawiała się, że postulaty nikomu nieznanego augustianina z Wittenbergi  mogą podważyć nauczanie Kościoła oraz autorytet papieża, dlatego też Luter został wezwany do stawienia się w Rzymie i wytłumaczenia  przed kurialnym trybunałem. Proces został jednak na prośbę elektora saskiego Fryderyka III Mądrego przeniesiony do Niemiec, a mianowicie na posiedzenie Sejmu Rzeszy w Augsburgu. Kardynał Kajetan otrzymał pełnomocnictwo do przesłuchania Lutra. W myśl papieskiego mandatu Luter miał wyrzec się swoich poglądów, a w przypadku odmowy podporządkowania się wezwaniu – kardynał posiadał odpowiednie prerogatywy do natychmiastowego skazania Lutra na banicję, aresztowania go i przywiezienia do Rzymu. 

Przed swoim spotkaniem z Marcinem Lutrem Kajetan starannie przestudiował dwa pisma wittenberskiego profesora i sporządził nawet do nich traktaty. Interpretował on jednak teksty Lutra w ramach własnego systemu pojęć i źle zrozumiał je w kwestii pewności wiary, nawet jeśli prawidłowo przedstawił szczegóły Lutrowego stanowiska. Z kolei Luter nie znał teologii kardynała Kajetana. Podczas przesłuchania, które umożliwiało jedynie ograniczoną dyskusję, kardynał nakłaniał Lutra do odwołania poglądów. Przesłuchania  odbywające się między 12 a 14 października 1518 w pałacu Fuggerów przy dzisiejszej Maximilianstraβe nie dały Lutrowi możliwości zrozumienia stanowiska kardynała.  Zadaniem wittenberskiego mnicha było ukorzenie się przed autorytetem Kościoła w osobie legata papieskiego i wyparcie się wszystkiego, co do tej pory wzmożyło tak wiele wątpliwości odnośnie sprzedaży odpustów. Marcin Luter miał to zrobić, wypowiadając tylko jedno słowo „Revoco” (z łaciny: odwołuję). Na poparcie słuszności procederu sprzedaży odpustów Kajetan wielokrotnie cytował św. Tomasza z Akwinu i bullę „Unigenitus” ogłoszoną przez papieża Klemensa VI w 1343 roku. Luter odrzucił autorytet Akwinaty i twierdził, że papież nie ma żadnego prawa, aby ustanowić dogmat usprawiedliwiający naukę wszelkimi środkami poza Chrystusem. Gdy kardynał zaczął wywoływać na niego presję, Luter oświadczył, że papież może popełnić błąd, odwołując się do licznych średniowiecznych teologów, a nawet prawa kanonicznego celem poparcia swoich argumentów. Z każdym dniem przesłuchania sytuacja stawała się coraz bardziej napięta.

13 października 1518 roku Luter ogłosił w uroczystym protestatio, że jego poglądy są zgodne z nauką Świętego Kościoła Rzymskiego i nie może ich odwołać, dopóki nie zostanie przekonany przez swych adwersarzy, że się myli. Dzień później przybił do drzwi katedry Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny swój protest przeciwko wszczętemu procesowi o herezję. Oryginalne drzwi kościoła zachowały się do dzisiaj.  22 października Marcin Luter podkreślił ponownie, że jego przemyślenia i nauczanie mieszczą się w ramach nauki Kościoła Rzymskiego. Po gorącej sesji końcowej Kajetan błagał zarówno Johannesa von Staupitza, augustiańskiego przełożonego Lutra, jak i Wenzenslausa Lincka, jego doradcę prawnego, aby wydali  Lutra Rzymowi, ale nie udało mu się. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, Staupitz zwolnił Marcina z przysięgi posłuszeństwa i w ten sposób uwolnił się od odpowiedzialności za jego nauczanie, pozostawiając młodego mnicha słowami: „Powinieneś pamiętać, bracie, że zacząłeś to w imię Jezusa Chrystusa.” 

Marcin Luter przebywał w Augsburgu pomiędzy 7 a 20 października, gdzie mieszkał w klasztorze karmelitów zlokalizowanym wokół kościoła św. Anny. W nocy z 19 na 20 października 1518 roku Marcin Luter musiał uciekać z Augsburga w obawie przed utratą życia i nielegalnym przewiezieniem do Rzymu. Pomógł mu w tym syn ówczesnego burmistrza miasta, Christoph Langenmantel. Zgodnie z tradycją, Langenmantel powiedział przy bramie do Lutra: "tam na dole" („Da hinab”), wskazując na przygotowanego do ucieczki konia, dlatego to miejsce jest jeszcze dziś tak nazywane, o czym przypomina odpowiedni napis pamiątkowy. Z datą 25.11.1518 Marcin Luter wysłał z Wittenbergi list z podziękowaniem o uratowanie życia.  Pomoc syna burmistrza w ucieczce jest historycznie potwierdzona, natomiast legendę stanowi opowieść, jakoby Christoph Langenmantel miał towarzyszyć Lutrowi aż do zamku Hohenschwangau w południowej Bawarii.
Po nic nie wnoszących rozmowach Kajetan sporządził zarys doktrynalnej deklaracji w sprawie odpustów, która niedługo po przesłuchaniu w Augsburgu została promulgowana przez papieża. W dokumencie nie było odpowiedzi na argumenty Lutra.

Spotkanie w Augsburgu pokazuje, że rozłam między Kościołem Rzymskim, a Marcinem Lutrem był nieuchronny, choć kompletnie nieplanowany, jeśli chodzi o stanowisko augustianina z Wittenbergi. Hierarchia katolicka nie chciała uznać potrzeby reformy chrześcijaństwa w obawie przed utratą wpływów politycznych i finansowych w Europie. Powrót do źródeł, ad fontes, nie mógł zostać zrealizowany, gdy sprzedaż odpustów gwarantowała stałe zyski na pokrycie zaciągniętych pożyczek pod budowę późniejszej bazyliki św. Piotra. Jednocześnie Marcin Luter utwierdza się stopniowo w przekonaniu o słuszności swojego oporu wobec całej zhierarchizowanej struktury Kościoła. Widzi coraz jaśniej potrzebę jego Odnowy i całkowity brak chęci do dialogu ze strony papieża. Czy już wtedy planował odejście z Kościoła? Z pewnością nie! Wskazuje na to chęć do dalszej rozmowy teologicznej, która doprowadziła do dysputy lipskiej w 1519 roku. Argument o chęci oderwania się od Kościoła Rzymskiego przez Lutra jest historycznie nieuzasadniony i niespójny. Pamiętajmy, że spotkanie z Kajetanem w Augsburgu odbywa się w tym samym czasie, gdy w Rzymie jest prowadzony proces o kacerstwo (herezję) przeciwko Lutrowi…
 


piątek, 5 października 2018

Kardynał Kajetan

Marcin Luter przed kardynałem Cajetanem w Augsburgu.
Postać legata papieskiego, kardynała Kajetana najczęściej kojarzona jest z głośną dyskusją przeprowadzoną z Marcinem Lutrem jeszcze na samym początku sporu mnicha augustiańskiego z hierarchią kościelną.  Kajetan to przede wszystkim uznany filozof i jeden z czołowych teologów swoich czasów, do którego dzieł chętnie odwoływała się też późniejsza neoscholastyka.

Urodził się w Gaeta w 1468 roku jako Jakub de Vio i już w wieku piętnastu lat wstąpił do zakonu dominikanów, przyjmując imię Tomasz. Filozofię i teologię studiował w Neapolu, Bolonii i Padwie, za swoją główną ścieżkę obrawszy filozofię św. Tomasza z Akwinu. Przed ukończeniem trzydziestego roku życia otrzymał katedrę metafizyki tomistycznej w Padwie, a rok później uzyskał tytuł magistra teologii. Poza karierą naukową, której częścią był jego udział w licznych dysputach teologicznych (każda biografia wspomina o przeprowadzonej w Ferrarze polemice Kajetana z Giovannim Pico della Mirandolą jako o tej, która przyczyniła się do uzyskania przez Tomasza de Vio reputacji świetnego teologa), wspinał się także po szczeblach hierarchii kościelnej: w 1510 r. został generałem zakonu dominikanów, a kilka lat później - dzięki papieżowi Juliuszowi II - kardynałem. Działał jako legat papieski w Niemczech, a także na Węgrzech, w Czechach oraz w Polsce. Zmarł w 1534 roku w Rzymie.

O kilku rzeczach warto wspomnieć. Po pierwsze, Kajetan jest uznany przez kościół katolicki jako najbardziej znany i wpływowy (nie tylko w swojej epoce, ale także w czasach późniejszych, aż do współczesności) komentator pism św. Tomasza – na sam komentarz do Sumy teologicznej poświęcił niemal dwadzieścia pięć lat (z przerwami). Choć pragnął pozostać wierny tomizmowi w ścisłym sensie, w wielu kwestiach znacząco odchodził od tradycyjnego nauczania Tomasza, proponując własne rozwiązania interesujących dlań kwestii. Dlatego też o rozprawach Kajetana można przeczytać, że „ukazują one tomizm Kajetana zamknięty i otwarty zarazem, wierny nauce Akwinaty w kwestiach zasadniczych, a postępowy w sensie zrozumienia dla dokonujących się przemian i przystosowania niezmiennych zasad etycznych do aktualnej sytuacji" (1). Te rozbieżności możemy zaobserwować na przykładzie podejścia do nieśmiertelności duszy: podczas gdy św. Tomasz udowadniał ową nieśmiertelność poprzez odwołanie do czysto duchowej natury duszy, Kajetan utrzymywał, że jedynie wiara umożliwia nam stwierdzenie, że dusza jest w stanie przetrwać po śmierci.

Po drugie, Tomasz de Vio w swoich pismach odnosił się także do kwestii zasady extra Ecclesiam nulla salus, szczególnie do losu nieochrzczonych dzieci. Teologia katolicka radziła sobie z wyjaśnianiem sytuacji dorosłego nieochrzczonego człowieka (który, przykładowo, wskutek wychowania w danej kulturze nie miał okazji poznać Chrystusa) poprzez głoszenie powszechności Bożego zamysłu zbawczego – czyli innymi słowy poprzez wiarę w to, że każdy człowiek w którymś momencie swojego życia staje przed możliwością wyboru tego, czy chce należeć do Kościoła, czy też nie. Kajetan natomiast, rozszerzając ten pogląd, głosił, że w przypadku umierających nieochrzczonych dzieci występuje tzw. przedśmiertne „oświecenie" (2), pozwalające im w sposób wolny dokonać wyboru Boga.

De Vio to także filozof zaliczany do klasyków teorii analogii; metafizyka zawdzięcza mu rozróżnienie jej trzech typów. Wśród analogii nierówności, atrybucji i proporcjonalności, za analogię właściwą uważa się tę ostatnią.

Do spuścizny kardynała Kajetana zaliczano 157 prac, z czego większość stanowią komentarze do dzieł Akwinaty. Pisma (wraz z datami ich powstania) zostały skatalogowane przez J. F. Gronera.

Literatura:

(1) M. Ciszewski, Kajetan, [w:] Powszechna encyklopedia filozofii, Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu.
(2) J.L. Illanes, J.I. Saranyana, Historia teologii, tłum. P. Rak, Wydawnictwo „M” Kraków, s. 162-167.

poniedziałek, 1 października 2018

Teza miesiąca - Tezy 69 i 70


69 - Biskupi i księża zobowiązani są z najwyższą uległością zezwolić na działanie komisarzy papieskiego odpustu. 

70 - Są jednak w jeszcze większym stopniu zobowiązani otwierać uszy i oczy na to, by nie głosili oni swych snów, zamiast wykonywać zalecenie papieskie.


wtorek, 25 września 2018

Ołtarz Reformacyjny z Wittenbergi

Ołtarz Reformacyjny w Kościele Miejskim w Wittenberdze.
Ołtarz Reformacyjny to najważniejsze dzieło Cranachów w kościele Najświętszej Marii Panny (Kościele Miejskim) w Wittenberdze. Dwustronnie malowany tryptyk z predellą powstał w latach 1539-47 i zaraz po ukończeniu został przekazany kościołowi. Powstał we współpracy ojca i syna. Łukasz Cranach Młodszy malował tablice znajdujące się w tylnej części ołtarza, ojciec - w przedniej.

Środkowa część Ołtarza Reformacyjnego (Reformationsaltar).
Środkową część zajmuje przedstawienie Ostatniej Wieczerzy. Ten motyw był niezwykle często przedstawiany w sztuce wczesnoreformacyjnej z uwagi na ustanowienie Sakramentu Ołtarza przez Jezusa Chrystusa (Mk 14, Mt 26, Lk 22, 1 Kor 11). Chrystus obejmuje najukochańszego z Uczniów (Jana Apostoła), ta bliskość ma ogromne znaczenie teologiczne (J 13). Na uwagę zasługuje stojąca postać po prawej stronie malowidła - to Łukasz Cranach Młodszy. Podaje on kielich Marcinowi Lutrowi w przebraniu rycerza (junkra) Jörga (podczas pobytu na zamku Wartburg w latach 1521-22). W ten sposób artysta podkreśla, że każdy chrześcijanin ma udział w komunii z Bogiem, a nie tylko wybrani apostołowie.

Boczne skrzydło ołtarza.
Lewe boczne skrzydło Ołtarza Reformacyjnego zawiera przedstawienie chrztu udzielanego przez jednego z największych przyjaciół Doktora Lutra, Filipa Melanchtona. Chrzest jest drugim (i ostatnim) sakramentem kościoła ewangelickiego tradycji augsburskiej, a jego ważność ekumeniczną uznają kościoły protestanckie, prawosławne i rzymsko-katolicki.

Boczne skrzydło ołtarza.
Po prawej stronie widnieje zobrazowanie spowiedzi udzielanej przez Jana Bugenhagena, proboszcza Kościoła Miejskiego w Wittenberdze od 1523 roku. Po tym jak poznał Marcina Lutra stał się jego wiernym przyjacielem oraz stałym spowiednikiem, udzielił mu także ślubu z 26-letnią wówczas Katarzyną von Bora. W późniejszych latach pracował przy układaniu 17 artykułów, które stały się podstawą wyznania ewangelicko-augsburskiego, pomagał również Lutrowi tłumaczyć Biblię na  język niemiecki.W 1533 roku jako jeden z pierwszych uczonych otrzymał tytuł doktora na zreformowanym wydziale teologii uniwersytetu w Wittenberdze. W latach 1533–34 dokonał samodzielnego przekładu Pisma Świętego. Był współuczestnikiem zawiązania unii szmalkaldzkiej.

Centralna część Ołtarza Reformacyjnego.
Centralna część ołtarza niejako podsumowuje teologię nowo zreformowanego Kościoła, bowiem przedstawia szereg fundamentalnych dla niego założeń: dwa sakramenty (Sakrament Ołtarza, chrzest - w pierwszych latach za trzeci sakrament uznawano absolucję: odpuszczenie win), powszechne kapłaństwo wiernych, przedstawienie czołowych postaci wittenberskiej reformacji (Luter, Melanchton, Bugenhagen, ale także artystę sprzyjającemu ruchowi - Cranach).

Predella.
Na uwagę zasługuje predella ołtarza. Pośrodku jest ukazany ukrzyżowany Chrystus, zaś po bokach przemawiający z ambony Marcin Luter i grupa wiernych. Ukrzyżowany pełni funkcję Jedynego Pośrednika między Bogiem, a człowiekiem zgodnie z zasadą solus Christus (Jedynie Chrystus). Wierni mogą Go poznać poprzez Zwiastowanie Żywego Słowa podczas kazania, kolejnego istotnego elementu nabożeństwa ewangelickiego. Marcin Luter ma na sobie togę uniwersytecką, a nie szaty liturgiczne. Teolog ewangelicki jest bowiem w pełni świadomym naukowego charakteru tego, co robi nauczycielem. Wiarę przyjmuje się sercem i rozumem (!). Ksiądz ewangelicki to osoba, która ukończyła konkretne studia upoważniające m.in. do kompetentnego Zwiastowania Słowa Bożego, przy czym jedynym autorytetem w kwestii wiary pozostaje Biblia (sola scriptura, Jedynie Pismo). Nie należy on do wybranej kasty z uwagi na inne rozumienie pojęcia "sakrament" i powszechne kapłaństwo chrześcijan. Podczas głoszenia kazania Luter wskazuje prawą ręką na Ukrzyżowanego, co powinno być stałą inspiracją do bazowania na Chrystusie i sformułowanej przez wittenberskiego Reformatora w 1518 roku tzw. teologii krzyża (theologia crucis) podczas Zwiastowania Słowa. Kim są słuchacze? To wierni chrześcijanie wsłuchani w to, co jest przekazywane z ambony. Warto jednak zwrócić uwagę, że na pierwszym planie są widoczne kobiety i dzieci (!). Tym samym podkreślono ich znaczenie i zmieniającą się rolę w obrębie kościoła chrześcijańskiego. Kobiety z predelli ołtarza są pewne siebie, świadome, można by rzec: tak samo wolne w wierze jak mężczyźni.

A co znajduje się w tylnej części Ołtarza Reformacyjnego (Reformationsaltar)? Na rewersach: w części środkowej scena Zmartwychwstania Pańskiego, na skrzydłach ofiara Abrahama oraz umieszczenie węża na palu przez Mojżesza. Na predelli wątek z Sądu Ostatecznego.

Fragment tylnej części ołtarza.
Tylna strona ołtarza była przez dziesięciolecia zamurowana. Dopiero w 1883 roku odkryto, że dzieło można zamknąć. Gruntowny remont tryptyku ukończono w 2016 roku z okazji zbliżającego się Jubileuszu 500-lecia Reformacji.

czwartek, 20 września 2018

500 lat temu, czyli proces o kacerstwo Marcina Lutra

Nie było przyjęte, aby teologowie angażowali w swe spory prostych wiernych, a tego właśnie poprzez publikację dopuścił się doktor Luter. Posunął się nawet dalej. Gdy papieski teolog Silvester Prierias w skierowanym do niego liście określił tezy mianem heretyckich, oddał list do druku wraz z polemiką. W tym czasie ekspertyza Prieriasa stała się w Stolicy Piotrowej podstawą do wszczęcia procesu o kacerstwo (herezję). Posłujący na sejm Rzeszy w Augsburgu kardynał otrzymał polecenie przesłuchania zakonnika i gdyby nie wycofał swych twierdzeń, sprowadzenia go do Rzymu. Już samo miejsce przesłuchania, dom kredytujących akcję odpustową Fuggerów, nie wróżyło Lutrowi dobrze. Stawił się jednak, ale zamiast okazać skruchę, próbował bronić swych poglądów. Tylko napięta sytuacja polityczna w Niemczech uchroniła go przed aresztowaniem. Kardynał uznał, że w przeddzień wyboru cesarza wskazane jest czasowe wyciszenie konfliktu. Ku zdumieniu purpurata, relacja ze spotkania natychmiast ukazała się drukiem.

A dalej o tym na: KACERSTWO



sobota, 15 września 2018

Milleryzm

William Miller (1782-1849).

Milleryzm to protestancka tradycja religijna, związana z nauczaniem amerykańskiego farmera Williama Millera, byłego kapitana armii Stanów Zjednoczonych. Cechą wyróżniającą milleryzmu jest wiara w bardzo bliskie powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Milleryzm jest pojęciem określającym ruch Millera w latach 1831–1844, jednak jego zwolennicy już wtedy sami określali się jako adwentyści. Stąd też prawie wszystkie współczesne Kościoły wywodzące się z tego ruchu znane są właśnie pod tą nazwą.

Miller był przekonany, że w Biblii jest zawarta ukryta data ponownego przyjścia na Ziemię Jezusa Chrystusa i Sądu Ostatecznego. Opierając się na jej badaniu i interpretacji proroctwa zawartego w Księdze Daniela (Dan 8,14) uznał początkowo, że Mesjasz przyjdzie na Ziemię około 1843 roku.

Ten ruch ożywienia religijnego w latach 1831–1844, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, nazwano przebudzeniem adwentowym lub ruchem drugiego adwentu, gdyż jego istotą była wiara w rychłe powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Na podstawie proroctw z biblijnej Księgi Daniela datę tę wyznaczono na 22 października 1844 roku. Wkrótce ruch zwolenników Millera osiągnął ponad sto tysięcy wyznawców. Wielu sprzedało farmy i porzuciło swoją pracę, koncentrując się na pokucie i głoszeniu Ewangelii.

Brak oczekiwanego pojawienia się Mesjasza 22 października 1844 roku, a także po tej dacie, nazwano wielkim rozczarowaniem. Po rozczarowaniu część wyznawców ruchu uznała obliczenia za błędne, czasem podając inne możliwe daty, a część przypisała im inne znaczenie.

W wyniku rozczarowania wiele tysięcy spośród uczestników ruchu millerowskiego odeszło od niego. Część z nich zwróciła się jednak ku Biblii w poszukiwaniu przyczyn rozczarowania. Wkrótce doszli oni do wniosku, że powyższa data została wyliczona prawidłowo, ale milleryści błędnie zinterpretowali wydarzenia z nią związane. Poszukujący doszli do przekonania, że proroctwo Biblii przepowiadało, iż Jezus nie powróci w 1844 roku, ale że rozpocznie wtedy specjalną służbę w niebie dla tych, którzy idą w Jego ślady. Zinterpretowali oni proroctwo jako wejście Jezusa Chrystusa do miejsca najświętszego niebiańskiej świątyni oraz rozpoczęcie drugiej fazy Jego pośrednictwa w celu ostatecznego oczyszczenia zbawionych z grzechu, zanim powróci na Ziemię. Stąd też zaczęli wyznawać wiarę w arcykapłańską służbę Jezusa Chrystusa w niebiańskiej świątyni, odpowiedniczki dawnej ziemskiej.